Do śmiertelnego wypadku nad wodą doszło we wtorek, 15 września, po godzinie 22:00 w miejscowości Jora Wielka. 65-letni mieszkaniec powiatu tyskiego utonął w jeziorze Tałty po tym, jak wszedł do wody z zacumowanej łodzi.
Nocne poszukiwania i akcja ratunkowa
Mężczyzna przebywał na łodzi ze znajomymi. W pewnym momencie poinformował ich, iż zamierza popływać i wszedł do jeziora. Po kilku minutach towarzyszące mu osoby zorientowały się, iż z wody nie dobiegają żadne odgłosy. Gdy próby nawoływania i samodzielnego zlokalizowania 65-latka nie przyniosły skutku, na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe.
Służby wydobyły mężczyznę na brzeg i niezwłocznie przystąpiły do reanimacji. Niestety, mimo błyskawicznie podjętej resuscytacji, życia 65-latka nie udało się uratować. Ciało zmarłego zostało zabezpieczone do sekcji zwłok.
Śledztwo i apel służb
Z relacji świadków obecnych na miejscu wynika, iż przed wejściem do wody mężczyzna spożywał alkohol. Szczegółowe okoliczności i przebieg tej tragedii wyjaśniają w tej chwili policjanci pod nadzorem prokuratury.
Kolejny tragiczny przypadek nad wodą stał się dla funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie powodem do ponownego apelu o rozsądek. Przypominają oni motto swojej kampanii profilaktycznej: „Alkohol i woda to śmiertelne połączenie”. Łączenie alkoholu z rekreacją wodną – zwłaszcza po zmroku – drastycznie obniża czas reakcji i ocenę ryzyka, co po raz kolejny doprowadziło do tragedii.
źródło: KPP Mrągowo















