Trzy dni, dwie tragedie
W ciągu zaledwie trzech dni na Zielonej Osi Miasta w Kutnie doszło do dwóch tragicznych w skutkach zdarzeń.
W poniedziałek (25 maja), po godz. 17.00 62-letni rowerzysta zderzył się czołowo z hulajnogą elektryczną, którą jechały dwie dziewczynki w wieku 13 i 11 lat.
Mężczyzna, z poważnymi urazami głowy, został przetransportowany do szpitala wojewódzkiego w Łodzi, natomiast nastolatki nie doznały poważniejszych obrażeń.
Z kolei w środę (27 maja), również w parku nad Ochnią, na ścieżce pieszo-rowerowej zderzyły się dwie hulajnogi elektryczne.
Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, 51-letni mężczyzna poruszający się hulajnogą elektryczną po ścieżce rowerowe skręcił w lewo bez sprawdzenia, czy obok niego nie znajduje się inny uczestnik ruchu. W ten sposób doszło do zderzenia z 15-latkiem, również jadącym hulajnogą, który w czasie skręcania wyprzedzał 51-latka.
- Obaj mężczyźni przewrócili się na ziemię, a starszy z nich uderzył głową w metalowy słup. W wyniku doznanych obrażeń 51-latek zmarł. W chwili zdarzenia kask na głowie miał jedynie 15-latek. Posiadał on również kartę rowerową - wyjaśnia Paweł Jasiak z Prokurattury Okręgowej w Łodzi.
Śmiertelne żniwo
Niestety, bilans ofiar ostatnich incydentów z udziałem hulajnóg się powiększył. Z uzyskanych przez nas informacji wynika, iż dziś wieczorem zmarł 62-latek, który brał udział w poniedziałkowym wypadku.
O życie poszkodowanego walczyli lekarze Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Mikołaja Kopernika w Łodzi. Niestety, doznane przez mężczyznę obrażenia, które skutkowały m.in. obrzękiem mózgu, okazały się zbyt poważne.
O wypadkach z udziałem hulajnów w naszym mieście rozpisują się ogólnopolskie media, a opinia publiczna domaga się stanowczej reakcji władz. Czy coraz większa popularność hulajnóg elektrycznych połączona z nieodpowiedzialnością to powód, by bić na alarm?















