Do tragedii doszło na autostradzie M3. Polacy jechali w kierunku Nyíregyházy. W pobliżu miejscowości Mezőkeresztes zdarzyło się nieszczęście.
Węgry. Wypadek na autostradzie
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór potwierdził, iż zginęło 12 osób, 10 osób przebywa w szpitalach w stanie ciężkim, a część rannych była niestety w stanie krytycznym.
Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie poinformował, iż autokarem wracali do kraju uczestnicy pielgrzymki z Podkarpacia, pasażerami mieli być mieszkańcy Strzyżowa i okolic. Pielgrzymi wracali z Medziugorie w Bośni i Hercegowinie.
Na miejscu wypadku prowadzona była zakrojona na dużą skalę akcja ratunkowa. Ratownicy wchodzili do wnętrza pojazdu przez szyby, by udzielić pomocy wielu poszkodowanym. Ranni zostali przewiezieni do kilku szpitali.
Medziugorie to miejscowość w Bośni i Hercegowinie (niedaleko Mostaru), która jest jednym z najbardziej znanych i odwiedzanych ośrodków pielgrzymkowych w Europie.
Tragedia na autostradzie. Polski autokar w rowie
Ze wstępnych informacji węgierskiej policja wynika, iż prawdopodobną przyczyną wypadku było zjechanie autokaru z drogi. Kierujący autokarem został zatrzymany przez policję. Doniesienia medialne wskazywały, iż mógł zasnąć za kierownicą podczas jazdy.
Tragedia wywołała ogromne poruszenie w całej Polsce.
- Z głębokim bólem przyjąłem tragiczną wiadomość o wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło tak wielu naszych Rodaków. W obliczu tej niewyobrażalnej tragedii, która dotknęła nas wszystkich, łączę się w modlitwie i głębokim współczuciu z rodzinami oraz bliskimi ofiar - w mediach społecznościowych napisał prezydent Polski Karol Nawrocki.
Śledztwo w sprawie wypadku polskiego autokaru na Węgrzech prowadzić będzie Prokuratura Okręgowa w Krośnie.












