Kierowca potrącił 74-latkę i uciekł, policja zatrzymała sprawcę
Wielka tragedia w południowej Wielkopolsce. 74-letnia kobieta wracająca z lokalnych dożynek została śmiertelnie potrącona na drodze między Radliczycami a Rajskiem pod Kaliszem. Kierowca samochodu choćby nie zatrzymał się, by udzielić pomocy, i uciekł z miejsca zdarzenia. Służby namierzyły i zatrzymały już podejrzanego.
Przebieg dramatycznego wypadku
Do zdarzenia doszło 15 sierpnia tuż po godzinie 21:00. 74-latka wracała pieszo do domu po uroczystościach dożynkowych. Z ustaleń policji wynika, iż poruszała się prawidłową stroną jezdni.
Uderzenie przez nadjeżdżający pojazd było jednak niezwykle silne. Obrażenia, jakich doznała kobieta, okazały się śmiertelne – mimo podjętych działań nie udało się jej uratować. Sprawca wypadku porzucił ofiarę na drodze i odjechał.
Policyjna obława i zatrzymanie sprawcy
Sprawa od początku traktowana była priorytetowo. Podkomisarz Anna Jaworska-Wojnic, rzeczniczka kaliskiej policji, natychmiast zaapelowała do mediów i świadków o pomoc w namierzeniu kierowcy.
Intensywne działania śledczych przyniosły szybki skutek. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, dlatego próbował się ukryć na terenie Kalisza. Okazał się nim 38-letni obywatel Ukrainy. Wraz z nim zatrzymano również 49-letnią kobietę, która pomagała mu w ukrywaniu się oraz zacieraniu śladów przestępstwa.
Surowe konsekwencje prawne
Zatrzymany 38-latek odpowie teraz przed wymiarem sprawiedliwości. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia polskie prawo przewiduje surową karę – od 2 do choćby 12 lat pozbawienia wolności. Sprawa wciąż ma charakter rozwojowy pod nadzorem prokuratury.















