Tragedia na maratonie pod Warszawą. Nie żyje rowerzysta, drugiego szukają drony i psy tropiące

warszawawpigulce.pl 3 godzin temu

Niedzielny wyścig kolarski w Markach, tuż za granicą Warszawy, zakończył się tragedią. Jeden z uczestników nie żyje, drugi – 71-letni mężczyzna – wciąż jest poszukiwany. W akcję zaangażowano psy tropiące i drony, a poszukiwania realizowane są już od niedzielnego popołudnia.

Radiowóz na sygnale. Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock.

Dwóch zawodników nie dojechało do mety
Akcja poszukiwawcza w powiecie wołomińskim rozpoczęła się w niedzielę, 28 czerwca, po zgłoszeniu od burmistrza Marek – dwóch uczestników Bike Marathonu nie pojawiło się na mecie przy ul. Grunwaldzkiej. Zgłoszenie do policji wpłynęło o godzinie 17:00.

Jednego z mężczyzn znaleziono – już za późno
Pierwszego z poszukiwanych, 30-letniego mężczyznę, odnaleziono relatywnie szybko. Niestety, na miejscu stwierdzono jego zgon – nie udało się go uratować. Los drugiego z zaginionych, 71-letniego uczestnika wyścigu, pozostaje na razie nieznany. Wszystkie zaangażowane służby i ochotnicy przez cały czas prowadzą poszukiwania, wykorzystując psy tropiące i drony, które przeszukują trasę wyścigu i jej okolice z powietrza.

Kolejny trudny weekend na Mazowszu
To nie jedyne dramatyczne zdarzenie ostatnich dni w regionie. Nad zalewem w powiecie mińskim prowadzono dramatyczną akcję ratunkową, na Jeziorze Zegrzyńskim doszło do wybuchu łodzi motorowej, a na Białołęce w zderzeniu ranny został 16-letni motocyklista. W Lesie Kabackim od 26 czerwca obowiązuje kategoryczny zakaz palenia ognisk, w tym papierosów – efekt utrzymującej się suszy i zagrożenia pożarowego w okolicach Warszawy.

Idź do oryginalnego materiału