Toronto może wprowadzić kamery mierzące hałas samochodów

bejsment.com 1 godzina temu

Miasto Toronto może niedługo wprowadzić nowe rozwiązanie przeciwko kierowcom zakłócającym spokój mieszkańców. Podczas czwartkowego posiedzenia rady miasta odbędzie się dyskusja na temat kamer monitorujących poziom hałasu na ulicach.

Radna Lily Cheng złożyła wniosek, w którym proponuje sprawdzenie możliwości instalacji kamer wykrywających nadmierny hałas emitowany przez pojazdy. Chce, aby urzędnicy przeanalizowali, jak takie systemy działają w innych miastach i która technologia jest najbardziej skuteczna.

Do wniosku dołączono list poparcia podpisany przez 264 osoby.

„Ludzie urządzają wyścigi na ulicach i montują głośne tłumiki” – powiedziała Cheng. „Budzą dzieci i seniorów. To naprawdę pogarsza komfort życia mieszkańców”.

Radna twierdzi, iż coraz więcej osób skarży się na kierowców, którzy specjalnie zwiększają hałas silnika lub przerabiają auta tak, aby były znacznie głośniejsze.

Docelowo Cheng chciałaby uruchomić pilotażowy program kamer hałasu. W tym celu miasto musiałoby uzyskać zgodę prowincji na odpowiednie zmiany przepisów. Tylko prowincja ma bowiem prawo nakładać mandaty na podstawie numerów rejestracyjnych pojazdów.

Raport miejskich urzędników z 2024 roku wskazywał, iż egzekwowanie przepisów dotyczących hałasu jest trudne, gdy pojazd jest w ruchu. Dlatego miasto zwróciło się do prowincji o zgodę na testowy projekt kamer monitorujących hałas.

CBC Toronto podało w środę, iż miasto przez cały czas nie otrzymało odpowiedzi od władz prowincji. 15 maja stacja skontaktowała się także z Ministerstwem Spraw Miejskich i Mieszkalnictwa, pytając o stanowisko wobec projektu, ale ministerstwo nie odpowiedziało.

Przepisy dotyczące hałasu w Toronto określają, jakie dźwięki są dozwolone i jaki poziom decybeli jest akceptowany o różnych porach dnia.

Wniosek Cheng dotyczy przepisów związanych z pojazdami. w tej chwili hałas silnika stojącego samochodu nie może przekraczać 96 decybeli. Dla porównania zwykły odkurzacz generuje około 85 decybeli.

Radna podkreśla jednak, iż największym problemem są auta poruszające się po ulicach. Na stronie miasta widnieje informacja, iż mieszkańcy mogą zgłaszać hałas powodowany przez jadące pojazdy, ale takie skargi nie są w tej chwili badane. Dane są jedynie zbierane do planowania przyszłych działań.

Mandaty za łamanie przepisów dotyczących hałasu wynoszą od 500 do 900 dolarów.

Kathleen Payne z organizacji No More Noise Toronto, która wspiera wprowadzenie kamer hałasu, wyjaśnia, iż urządzenia wyposażone są w mikrofony reagujące wyłącznie na dźwięki przekraczające dozwolony poziom. Limity różnią się w zależności od źródła hałasu i pory dnia.

Po wykryciu zbyt głośnego pojazdu kamera rejestrowałaby numer rejestracyjny. Następnie policja analizowałaby nagrania i decydowała, czy właściciel auta powinien otrzymać mandat wysłany pocztą.

Payne uważa, iż problem głośnych samochodów stale się nasila, szczególnie wraz z rozbudową miasta.

„Wieżowce tworzą korytarze hałasu” – powiedziała. „Dźwięk odbija się między budynkami i dociera nie tylko do osób na ulicy”.

Dodała też, iż nadmierny hałas może pogarszać problemy zdrowotne, szczególnie związane z sercem i słuchem.

„To bardzo stresujące” – podkreśliła.

Kamery monitorujące hałas nie byłyby pierwszym automatycznym systemem kontroli ruchu w Toronto. W mieście działa już około 300 kamer na czerwonym świetle, które według danych miasta przyniosły w ubiegłym roku około 45 milionów dolarów dochodu.

Z kolei automatyczne fotoradary, takie jak urządzenie na Parkside Drive wielokrotnie niszczone przez wandali, zostały zakazane przez prowincję w listopadzie ubiegłego roku po tym, jak premier Doug Ford nazwał je „wyłudzaniem pieniędzy”.

Payne twierdzi, iż nowe kamery hałasu byłyby montowane wysoko przy sygnalizacji świetlnej, dzięki czemu trudniej byłoby je zniszczyć.

Niektórzy mają jednak wątpliwości, czy takie rozwiązanie będzie skuteczne prawnie.

Sean O’Connor, były dyrektor Stowarzyszenia Pomocników Prawnych Ontario, powiedział, iż wcześniej skutecznie podważył około 20 mandatów z kamer na czerwonym świetle, argumentując, iż technologia nie zawsze działa prawidłowo.

Jego zdaniem podobne problemy mogą dotyczyć także kamer monitorujących hałas.

„Jestem sceptyczny” – powiedział. „Miasto musi mieć pewność, iż urządzenia dokładnie mierzą poziom hałasu zgodnie z przepisami”.

O’Connor zastanawia się również, czy kamery nie naruszałyby prywatności mieszkańców, nagrywając rozmowy prowadzone wewnątrz pojazdów.

W Edmonton, gdzie także rozważa się wprowadzenie podobnych kamer, radny Michael Janz uważa jednak, iż rozwiązanie przyniesie korzyści mieszkańcom i nie podziela obaw dotyczących prywatności.

„Prowadzenie samochodu to przywilej, a nie prawo” – powiedział Janz. „Hałaśliwi kierowcy często rozpraszają innych uczestników ruchu. Myślę, iż takie rozwiązanie może uratować ludzkie życie”.

Idź do oryginalnego materiału