Na skrzynki e-mail i SMS-y trafiają wiadomości o rzekomych punktach karnych, niezapłaconych mandatach i „nowych przepisach ruchu drogowego”. W środku – link, który wygląda jak oficjalna strona rządowa. Ale wystarczy jedno kliknięcie, by stracić dane, a choćby prawo jazdy.

Fot. Warszawa w Pigułce
Jak wygląda oszustwo?
Schemat jest prosty i skuteczny:
-
Otrzymujesz SMS lub e-mail z informacją:
„Masz nowe punkty karne. Sprawdź, zanim stracisz prawo jazdy”. -
Klikasz w link, który kieruje na stronę łudząco podobną do gov.pl lub mObywatel.
-
Podajesz dane – numer PESEL, numer prawa jazdy, login do banku, kod BLIK.
-
Oszuści przejmują Twoją tożsamość i/lub wypłacają pieniądze z konta.
Co możesz przez to stracić?
-
Dane osobowe (PESEL, adres, dokumenty),
-
Dostęp do konta bankowego,
-
Zdolność kredytową (pożyczki na Twoje nazwisko),
-
Zaufanie urzędów — jeżeli oszust wykorzysta Twoje dane do np. fałszywego zgłoszenia utraty dokumentów.
Niektóre przypadki kończyły się… cofnięciem uprawnień, ponieważ na cudze dane złożono fałszywy wniosek o zniszczenie prawa jazdy.
Jak rozpoznać oszustwo?
-
Adres strony różni się drobnie od oficjalnego (np. gov-pl.net zamiast gov.pl),
-
Wiadomość zawiera błędy językowe, literówki, brak polskich znaków,
-
Pojawia się presja czasu: „ostatni dzień”, „natychmiast sprawdź”.
Co robić, jeżeli klikniesz?
-
Natychmiast zmień hasła do bankowości i profilu zaufanego,
-
Zgłoś sprawę na policję i do CERT Polska (incydent.cert.pl),
-
Zastrzeż dokumenty w banku lub przez stronę www.bik.pl.
-
Nowy sposób wyłudzania danych uderza w kierowców.
-
Policja ostrzega: nie klikaj w żadne linki z punktami karnymi.
-
Możesz stracić dane, pieniądze, a choćby dokumenty.
-
Lepiej sprawdzić stan punktów wyłącznie przez oficjalny gov.pl.