Szła sama po torach. Sześciolatka cudem przeżyła katastrofę w Hiszpanii

wiadomosci.gazeta.pl 19 godzin temu
Sama wyszła z rozbitego pociągu i błąkała się po torach. Sześcioletnia dziewczynka jest jedyną ocalałą z całej swojej rodziny po tragicznym zderzeniu dwóch pociągów dużych prędkości w Adamuz w Andaluzji. Hiszpańskie media opisują jej historię jako cud w jednej z najtragiczniejszych katastrof kolejowych ostatnich lat.
Jedyna ocalała z całej rodziny
W katastrofie pod Adamuz zginęli rodzice dziewczynki, jej 12-letni brat oraz kuzyn. Rodzina Zamorano Alvarez wracała do domu w Aljaraque, niedaleko Huelvy, po weekendowym wyjeździe do Madrytu. Dla dzieci była to wycieczka z okazji święta Trzech Króli obejrzeli musical "Król Lew" i zwiedzili stadion Realu Madryt. Katastrofa przerwała tę podróż w dramatyczny sposób. Spośród pięciu członków rodziny przeżyła tylko najmłodsza.


REKLAMA


"Szła sama po torach"
Dziewczynkę znaleziono nocą, gdy samotnie chodziła po torach kolejowych w pobliżu wykolejonych wagonów. Zajęła się nią funkcjonariuszka Guardia Civil, która wracała prywatnie z weekendowego wyjazdu i znalazła się wśród pierwszych osób pomagających ofiarom. - Kazali mi ją odprowadzić i ani chwili się nie wahałam. Była bardzo zmarznięta, więc trzymaliśmy ją w radiowozie z włączonym ogrzewaniem. Przez cały czas mówiła tylko o swoich rodzicach - relacjonowała w rozmowie z hiszpańską telewizją. Jak dodała, nie zadawała dziecku pytań o rodzinę, bo wiedziała już, co stało się z jej bliskimi.


Zobacz wideo Koalicja może rozwijać kolej, ale splendor spadnie i tak na PiS


Niezwykła odwaga sześciolatki
Według relacji funkcjonariuszki dziewczynka sama wydostała się z rozbitego wagonu. Zdjęła płaszcz i buty, by przecisnąć się przez uszkodzoną konstrukcję pociągu. - Nigdy nie widziałam tak odważnego dziecka. Ona nie zdawała sobie sprawy z tragedii, jaka ją spotkała - mówiła Guardia Civil. Dziewczynka doznała jedynie niewielkiego urazu głowy. Trafiła do szpitala Reina Sofia w Kordobie, gdzie założono jej kilka szwów. w tej chwili przebywa pod opieką dalszej rodziny.
Miasto w żałobie
Śmierć czterech członków rodziny potwierdziły władze Aljaraque. Zamorano Alvarez byli znani także w Punta Umbria, gdzie prowadzili sklep z odzieżą dziecięcą. Burmistrz miasta mówił o "ogromnym bólu i niedowierzaniu", a lokalne władze ogłosiły dni żałoby. - To cud, iż dziewczynka przeżyła, ale nasze miasto jest zdruzgotane - podkreślał burmistrz Aljaraque.


Jedna historia wśród dziesiątek tragedii
Według hiszpańskich mediów liczba ofiar śmiertelnych katastrofy wzrosła do co najmniej 43 osób. Służby ratunkowe wciąż pracują na miejscu, a śledczy badają przyczyny zderzenia dwóch pociągów dużych prędkości. Rodziny wciąż zgłaszają osoby zaginione, a identyfikacja ofiar postępuje powoli. Władze Hiszpanii ogłosiły trzy dni żałoby narodowej.


Czytaj także: Niemcy alarmują: Europa musi się bronić, inaczej zjedzą nas na śniadanie


Źródła:El Pais, Telecino, Reuters
Idź do oryginalnego materiału