W miejscowości Końskie trwały poszukiwania 57-letniego mężczyzny, który wyszedł na zwykły spacer do lasu w towarzystwie swojego czteromiesięcznego labradora. To, co miało być przyjemnym wyjściem, gwałtownie przerodziło się w dramat.
Mężczyzna nieszczęśliwie upadł i złamał nogę. Ból i unieruchomienie uniemożliwiły mu powrót do domu czy wezwanie pomocy. Na szczęście nie był sam – przy nim został wierny, młody pies, który okazał niezwykłą lojalność i instynkt.
Szczeniak nie odstępował właściciela ani na chwilę. Gdy temperatura zaczęła spadać, ogrzewał go własnym ciałem. Głośnym szczekaniem przyciągał uwagę ratowników, co znacznie ułatwiło zlokalizowanie rannego. Po ponad dwóch godzinach poszukiwań mężczyznę w końcu odnaleziono – w bardzo dużej mierze dzięki postawie i determinacji psa.
Piękna historia o prawdziwej psiej wierności.














