Kierowca w Trzaskach nie zatrzymał się do kontroli i rozpoczął brawurową ucieczkę przez trzy powiaty, podczas której rażąco łamał przepisy i naraził innych na niebezpieczeństwo. W Bieżuniu jechał wprost na policjanta, który musiał użyć broni służbowej. 40-latek został ostatecznie zatrzymany po porzuceniu auta. Okazało się, iż ma zakaz prowadzenia pojazdów.
Szaleńcza ucieczka przed policją na Mazowszu. Padły strzały

Do zdarzenia doszło w Trzaskach w gminie Bieżuń. Jak poinformowała mazowiecka policja, kierowca nie zatrzymał się do kontroli drogowej i rozpoczął ucieczkę. W trakcie pościgu ignorował sygnały świetlne i dźwiękowe wydawane przez funkcjonariuszy, znacznie przekraczał dozwoloną prędkość i dopuszczał się niebezpiecznych manewrów.
Szczególnie groźna sytuacja miała miejsce na ul. Mławskiej w Bieżuniu. Według relacji policji mężczyzna skierował auto wprost na jednego z funkcjonariuszy. Policjant, aby uniknąć potrącenia i zatrzymać agresywne zachowanie kierowcy, był zmuszony użyć broni służbowej.
Trzaski. Dramatyczny pościg za kierowcą. 40-latek skończył z czterama zarzutami
Uciekinier kontynuował jazdę jeszcze przez pewien czas, a następnie porzucił samochód w Łukomiu w gminie Rościszewo. Dalej próbował uciekać pieszo, jednak został gwałtownie zatrzymany przez policjantów.
Po zatrzymaniu wyszło na jaw, iż 40-latek miał aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, obowiązujący aż do 2028 roku. Dodatkowo funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki.
ZOBACZ: Bez prawa jazdy uciekał przed policją. Doszło do dramatu
Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty. Dotyczą one m.in. niezatrzymania się do kontroli drogowej, rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, niestosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz posiadania narkotyków. Odpowie w warunkach recydywy, co może oznaczać surowszą karę.
Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

