Pomimo utrzymującego się mrozu – nie bawmy się na zamarzniętych taflach zbiorników wodnych. Stołeczna policja apeluje o rozsądek podczas zimowych aktywności.
Jak podkreśla młodszy aspirant Jakub Gontarek z Komendy Stołecznej Policji, to, co może wydawać się świetną zabawą, bywa bardzo niebezpieczne.
– Przede wszystkim przypominamy, iż nie należy wchodzić na zamarznięte zbiorniki wodne, jeziora, stawy czy też rzeki. choćby jeżeli lód wygląda na gruby i stabilny, jego nośność jest zmienna i trudna do oceny. Pod lodem może płynąć nurt, mogą występować cieplejsze źródła lub miejsca cieńszej pokrywy lodowej – uczula policjant.
„Utonąć można w kilka minut”
Jak dodaje Gontarek, lód załamuje się bardzo szybko.
– W przypadku załamania się lodu organizm bardzo gwałtownie się wychładza, co może prowadzić do utraty sił, przytomności i utonięcia w ciągu kilku minut. jeżeli ktoś wpadnie do lodowatej wody, należy natychmiast wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 i, jeżeli jest to możliwe, próbować pomóc z bezpiecznej odległości. Nie wolno podchodzić wprost do przerębla, ponieważ lód w tym miejscu jest osłabiony – wyjaśnia policjant.
Gdy zauważymy człowieka, pod którym zarwał się lód, koniecznie zadzwońmy pod numer 112 lub 998. Nie biegnijmy w kierunku ofiary, gdyż w ten sposób ryzykujemy własnym utonięciem – rzućmy cokolwiek, za co może złapać, np. linę, grubą gałąź lub choćby szalik.
Policja apeluje także do rodziców, aby mieli kontrolę nad tym, gdzie i jak bawią się ich dzieci. Najmłodszych należy uczulać na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą zabawa na zamarzniętych akwenach.













