Spowodował kolizję, policjanci zajrzeli do auta. Makabryczne odkrycie

polsatnews.pl 1 godzina temu

Stłuczka to tylko początek przewinień 35-latka, który w piątek wieczorem jechał autem ulicami Radomia. Po wezwaniu policji okazało się, iż mężczyzna jest nietrzeźwy. Dodatkowo wiózł ze sobą równie nietrzeźwego pasażera i ... zwłoki. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają prokuratura i policja.

Zdjęcie ilustracyjne/Policja Radom
Do makabrycznego odkrycia doszło po kolizji na ulicy Elektryków w Radomiu

Do zdarzenia doszło w piątek około godz. 19.00 na ulicy Elektryków w Radomiu. Jak informuje Interia, policjanci zostali wówczas wezwani do kolizji dwóch samochodów osobowych.

Wezwano policję do kolizji. W aucie były zwłoki

- Kierujący fordem uderzył w tył toyoty, która zatrzymała się przed sygnalizacją świetlną na czerwonym świetle - poinformowała w rozmowie z Interią rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Radomiu Justyna Jaśkowiak.

ZOBACZ: Groźny wypadek w Grudziądzu. Wielu rannych, trwa walka o życie dwulatka

- Okazało się 35-letni kierowca forda był nietrzeźwy. Miał w organizmie ok. 2,5 promila alkoholu - dodała. Pijany był również podróżujący z nim 33-letni pasażer.

Radom: Zwłoki w aucie. Kierowca i pasażer aresztowani

Na tylnym siedzeniu policjanci odkryli z kolei zwłoki, które - jak ustalono - należały do 43-letniego mieszkańca Radomia.

Na miejsce wezwano prokuratora, który zlecił sekcję zwłok. Ta ma wyjaśnić, w jakich okolicznościach mężczyzna stracił życie.

Pijani kierowca oraz pasażer zostali zatrzymani. Czynności z ich udziałem zostaną przeprowadzone, kiedy mężczyźni wytrzeźwieją.

WIDEO: "Byłem tym zirytowany". Szczepan Twardoch wrócił do głośnych słów
Idź do oryginalnego materiału