Solberg liderem po deszczowym poranku

rallyandrace.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Solberg liderem po deszczowym poranku


Oliver Solberg prowadzi po pierwszej pętli Rajdu Chile. Kierowca Toyoty wykorzystał trudne, zmienne warunki i zakończył poranną część rywalizacji z przewagą 2,3 sekundy nad Elfynem Evansem. Trzeci jest Adrien Fourmaux, który traci do lidera 17,7 sekundy.

Piątkowa rywalizacja rozpoczęła się w zupełnie innych warunkach, niż można było oczekiwać. Nocny deszcz mocno zmienił charakter szutrowych odcinków, a wilgotna i błotnista nawierzchnia sprawiła, iż wcześniejsza pozycja na drodze okazała się dużym atutem. Szczególnie skorzystali na tym Evans i Solberg, którzy jechali na początku stawki.

Solberg rozpoczął dzień od zwycięstwa na 22,94-kilometrowym odcinku Turquía. Evans stracił do niego zaledwie 1,4 sekundy, a na kolejnym Nuevo Rere odpowiedział najlepszym czasem. Walijczyk objął wówczas prowadzenie, mając 0,4 sekundy przewagi nad Solbergiem. Toyota odpowiedziała jednak na Hualqui, gdzie Solberg wygrał z Evansem o 2,7 sekundy i wrócił na pierwsze miejsce.

„To nowy dzień dla wszystkich i to pomaga. Uwielbiam te odcinki, ale warunki były bardzo zdradliwe. Trzeba znaleźć dobry rytm, ale nie można przesadzić z tempem” – mówił Solberg.

Evans nie ukrywał natomiast, iż deszcz był dla niego bardzo dobrą wiadomością. Lider mistrzostw świata obawiał się startu jako pierwszy na piątkowych odcinkach, ale opady wyrównały różnice wynikające z kolejności przejazdu.

„Bardzo nam to pomogło i zadziałało na naszą korzyść. Cieszyłem się, widząc deszcz po tylu suchych rajdach. To przyzwoity początek. Przed nami jeszcze dużo jazdy” – komentował Evans.

Na trzeciej pozycji znajduje się Fourmaux. Francuz stracił czas na Nuevo Rere z powodu problemu technicznego, ale zdołał dotrzeć do mety odcinka z niewielką stratą. Do Solberga brakuje mu 17,7 sekundy.

„Cieszę się, iż dotarliśmy do końca pętli, ponieważ na poprzednim odcinku mieliśmy problem techniczny. Dobrze, iż udało się wrócić z minimalną stratą. Po południu możemy naciskać” – powiedział kierowca Hyundaia.

Bardzo dobrze poradził sobie Thierry Neuville. Belg wygrał Hualqui i awansował z szóstej na czwartą pozycję. Do lidera traci 20,4 sekundy, a od Fourmaux dzielą go tylko 2,7 sekundy. Piąty jest Sébastien Ogier, który znajduje się zaledwie 0,5 sekundy za Neuville’em.

Ogier miał jednak trudny początek. Na pierwszym odcinku zmagał się z brakiem przyczepności, a pogarszająca się nawierzchnia nie sprzyjała jego pozycji startowej. Francuz przyznał, iż początkowy oes kosztował go sporo czasu.

Dużo wcześniej z rywalizacją pożegnał się Takamoto Katsuta. Japończyk wypadł z drogi już 6,2 kilometra po starcie Turquía, gdy stracił tył swojej Toyoty w lewym zakręcie i zatrzymał się poza trasą. Katsuta i jadący z nim James Fulton nie odnieśli obrażeń.

Za czołową piątką znajdują się dwaj kierowcy M-Sportu. Josh McErlean zajmuje siódme miejsce, a Jon Armstrong jest ósmy. Dziewiąty jest Esapekka Lappi, który na drugim odcinku zaliczył kontakt z bandą, ale kontynuował jazdę.

W WRC2 prowadzi Nikołaj Griazin. Łotysz wygrał dwa pierwsze odcinki i ma 8,1 sekundy przewagi nad Robertem Virvesem. Gryazin również zwracał uwagę na bardzo trudne warunki na Hualqui.

Po pierwszej pętli różnice w czołówce pozostają niewielkie. Solberg i Evans są oddzieleni zaledwie 2,3 sekundy, a Neuville i Ogier znajdują się w bezpośrednim kontakcie z Fourmaux. Druga pętla zapowiada więc dalszą walkę o prowadzenie, zwłaszcza jeżeli popołudniowe przejazdy przyniosą kolejne zmiany warunków.

Idź do oryginalnego materiału