W Barcianach (wojewóztwo warmińsko-mazurskie) doszło do tragicznego wypadku. 28-letni strażak zginął po tym, jak, jadąc quadem z 12-letnim siostrzeńcem, wjechał w metalowy drut rozciągnięty w poprzek prywatnej drogi. Mężczyzna zmarł w szpitalu z powodu poważnych obrażeń szyi. Chłopiec przeżył i po badaniach wraca do domu. Prokuratura wszczęła śledztwo.