Sześcioletni chłopiec zginął potrącony przez samochód na parkingu w zakopiańskiej dzielnicy Cyrhla. Dziecko zostało niezauważone przez 53-letniego kierowcę, znajomego rodziny. - To był po prostu nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Mamy dramat dwóch rodzin - przekazała portalowi Onet prokurator Aneta Hładki.