Nocne sceny grozy w Olsztynku. Kompletnie pijany 51-latek urządził sobie rajd po trawnikach, który zakończył się spektakularnym uderzeniem w budynek mieszkalny. Dzięki czujności i odwadze świadków, skrajnie nieodpowiedzialny kierowca trafił prosto w ręce policji.
Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór (25 maja) około godziny 23:30. Dyspozytor numeru alarmowego otrzymał niepokojące zgłoszenie od mieszkańców Olsztynka, którzy zauważyli Skodę poruszającą się w bardzo podejrzany sposób. Kierowca jechał tyłem… prosto po osiedlowym trawniku.
Huk, zniszczony balkon i ucieczka
Chwilę później świadkowie usłyszeli głośny huk. Jak się okazało, siedzący za kółkiem mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i z impetem uderzył w jeden z balkonów na parterze bloku mieszkalnego. Siła uderzenia była na tyle duża, iż uszkodzeniu uległa elewacja budynku.
Mimo uszkodzeń pojazdu, kierowca ani myślał czekać na służby. Wrzucił bieg i postanowił uciec z miejsca kolizji.
Obywatelskie ujęcie i surowe konsekwencje
W tym momencie kluczowa okazała się wzorowa i godna naśladowania postawa mieszkańców. Świadkowie nie tylko na bieżąco informowali policję o kierunku ucieczki rozbitego auta, ale jeden z nich osobiście dokonał obywatelskiego ujęcia uciekiniera.
– Mundurowi z Olsztynka zatrzymali 51-latka, którego wcześniej ujął świadek zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało u kierującego ponad 3 promile alkoholu w organizmie – informuje policja.
Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Za jazdę w stanie głębokiej nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji i ucieczkę z miejsca zdarzenia 51-latkowi grożą teraz surowe konsekwencje przed sądem – w tym wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, a choćby kara pozbawienia wolności.
Policja przypomina: nietrzeźwi kierowcy to śmiertelne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Reakcja świadków w Olsztynku prawdopodobnie zapobiegła znacznie większej tragedii.
źródło: KMP Olsztyn














