Sebastian M. mógł jechać 329 km/h. "Przy tej prędkości startują samoloty"

motoryzacja.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Policjant w mundurze siedzi obok dwóch osób z zamazanymi twarzami podczas procesu sądowego.


Proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, dobiega końca. Jako ostatni świadkowie przed sądem zeznawali biegli, którzy stworzyli rekonstrukcję wypadku. Według nich samochód Sebastiana M. przed zderzeniem miał jechać z prędkością od 315 do 329 km/h.
Idź do oryginalnego materiału