
Policjanci ze ścinawskiego komisariatu patrolowali drogi w regionie kiedy zauważyli kobietę, która próbowała zatrzymać radiowóz. Jak się gwałtownie okazało – potrzebowała wsparcia mundurowych. Mł. asp. Dominika Polanowska i sierż. Piotr Jodłowski natychmiast podjechali do zgłaszającej, która wiozła w aucie chorego kolegę. Jego stan gwałtownie się pogorszył.
Jak powiedziała policjantom kobieta, jechała z Wołowa ze znajomym do szpitala w Lubinie. Mężczyzna czuł się bardzo źle, a w drodze jego stan się znacznie pogorszył.
– Przed mostem w Ścinawie jego stan gwałtownie się pogorszył – zaczął mdleć, wymiotować i tracić siły. Twierdził, iż nie da rady dojechać do Lubina – relacjonuje Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin. – Wystraszona kobieta chciała wezwać pogotowie ratunkowe, ale nie wiedziała jaki konkretnie podać adres. Na szczęście na swojej drodze spotkała patrol miejscowych policjantów, którzy natychmiast przystąpili do udzielania pomocy.
Wezwanie usłyszeli pozostali policjanci pracujący w terenie. Do patrolu na miejscu zdarzenia gwałtownie dołączył mł. asp. Andrzej Jaliński.
– Funkcjonariusze ułożyli mężczyznę w pozycji na plecach z ugięciem biodrowo-kolanowym zabezpieczyli go kocem termicznym, dbając o komfort cieplny. Sierżant Piotr Jodłowski, który dodatkowo studiuje ratownictwo medyczne, przeprowadził wstępne badania poszkodowanego – zmierzył saturację, tętno oraz ciśnienie tętnicze, sprawdził brzuch 27-latka, ustalając źródło bólu – mówi Sylwia Serafin. – Funkcjonariusz zebrał także szczegółowy wywiad medyczny SAMPLE, aby komplet niezbędnych informacji przekazać wezwanemu zespołowi ratownictwa medycznego.
Wkrótce ratownicy byli na miejscu zdarzenia i przejęli pacjenta. 27-latektrafił do szpitala.














