Samolot nadał sygnał o porwaniu. W kokpicie wybuchła bójka pilotów

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: samolot @pexels


Samolot nadał sygnał wskazujący na możliwą bezprawną ingerencję, przez co pojawiły się obawy o porwanie maszyny. Kilka godzin później zaczęły napływać zupełnie inne informacje. Według izraelskich źródeł przyczyną alarmu miała być fizyczna bójka pomiędzy dwoma pilotami w kokpicie. Izraelska telewizja N12 podała dodatkowo, iż jeden z nich był pochodzenia rosyjskiego, a drugi ukraińskiego.

Alarm podczas lotu z Dubaju do Tel Awiwu

Do zdarzenia doszło w środę, 30 września 2026 roku, na pokładzie lotu Flydubai FZ1073 lecącego ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Izraela.

Według danych Flightradar24 przytoczonych przez Reutersa Boeing 737 najpierw nadał ogólny sygnał alarmowy. Kilka minut później pojawił się kolejny kod wskazujący na możliwą bezprawną ingerencję w lot. Następnie maszyna ponownie przesłała ogólny alarm i skierowała się do Arabii Saudyjskiej.

Taki przebieg wydarzeń natychmiast uruchomił procedury bezpieczeństwa.

Izrael poderwał samoloty bojowe, ponieważ początkowo brano pod uwagę możliwość porwania rejsu, którym podróżowali również obywatele Izraela.

Samolot wylądował w Arabii Saudyjskiej

Maszyna ostatecznie bezpiecznie wylądowała na lotnisku w Tabuku w północno-zachodniej części Arabii Saudyjskiej.

Flydubai potwierdził, iż podczas rejsu doszło do „incydentu” i iż samolot został przekierowany. Przewoźnik zapewnił jednocześnie, iż wszyscy pasażerowie są bezpieczni i zostali uwzględnieni po lądowaniu. Linia nie ujawniła jednak szczegółowego przebiegu wydarzeń w kokpicie.

Biuro premiera Izraela poinformowało później, iż sytuacja jest pod kontrolą i realizowane są działania mające umożliwić pasażerom powrót do kraju.

To nie było porwanie samolotu

Pierwsze minuty po alarmie wywołały podejrzenie możliwego porwania, ale ta wersja nie została potwierdzona.

Rzecznik biura premiera Izraela przekazał Reutersowi, iż incydent nie jest traktowany jako porwanie. Według izraelskiego urzędnika, który rozmawiał z agencją anonimowo, sygnały alarmowe miały zostać nadane w związku z fizycznym starciem dwóch pilotów.

Associated Press również podała, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, iż w kokpicie doszło do bójki. Wciąż nie było jednak jasne, co dokładnie doprowadziło do konfliktu pomiędzy członkami załogi.

Pilot z Rosji i pilot z Ukrainy? Tak podały izraelskie media

Największe zainteresowanie wzbudziła kolejna informacja przekazana przez izraelską telewizję N12.

Jak relacjonuje ukraiński portal Pryamiy, stacja podała, iż jeden z pilotów miał być pochodzenia rosyjskiego, natomiast drugi ukraińskiego. Jednocześnie zaznaczono, iż nie podano ich faktycznego obywatelstwa.

To istotne rozróżnienie.

Na obecnym etapie nie ma więc podstaw, by stwierdzać jako potwierdzony fakt, iż jeden z pilotów był obywatelem Rosji, a drugi Ukrainy. Informacja dotyczy ich pochodzenia i pochodzi z relacji N12.

Według tej samej stacji podczas bójki jeden z pilotów miał stracić przytomność. Po awaryjnym lądowaniu obaj mieli zostać odsunięci od dalszego wykonywania lotu.

Pasażerowie słyszeli krzyki

Relacje osób znajdujących się na pokładzie pokazują, iż sytuacja mogła być bardzo gwałtowna.

Associated Press podała, iż pasażerowie rozmawiający z izraelską telewizją Channel 12 słyszeli krzyki dochodzące z przedniej części samolotu. Maszyna miała również gwałtownie obniżyć wysokość przed skierowaniem się do Arabii Saudyjskiej.

Reuters zacytował z kolei matkę jednej z pasażerek, która przekazała, iż jej córka mówiła o krzykach i dramatycznych wydarzeniach w pobliżu kokpitu. Są to jednak relacje świadków przekazywane pośrednio, a nie oficjalne ustalenia śledczych.

Dlatego szczegóły dotyczące przebiegu samej bójki przez cały czas wymagają potwierdzenia.

Co oznaczały wysłane kody alarmowe?

Początkowo wiele zamieszania wywołały sygnały wysłane przez samolot.

Według relacji mediów najpierw pojawił się kod 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną. Następnie samolot miał nadać kod 7500, używany w przypadku bezprawnej ingerencji w lot, co może obejmować również porwanie maszyny.

Samo pojawienie się takiego sygnału nie dowodzi jednak, iż samolot rzeczywiście został porwany.

Reuters zaznacza, iż nie ustalono jeszcze nawet, czy któryś z pilotów nadał sygnał wskazujący na bezprawną ingerencję celowo.

To właśnie dlatego służby początkowo musiały brać pod uwagę najpoważniejszy scenariusz.

Izrael natychmiast uruchomił procedury bezpieczeństwa

Pojawienie się alarmu doprowadziło do szybkiej reakcji izraelskich władz.

Według AP Izrael poderwał myśliwce w obawie, iż może chodzić o przejęcie samolotu z izraelskimi pasażerami na pokładzie. Premier Benjamin Netanjahu prowadził konsultacje w związku z rozwijającą się sytuacją.

Dopiero po lądowaniu w Tabuku zaczęło być jasne, iż przyczyna alarmu mogła być zupełnie inna niż początkowo zakładano.

Śledztwo ma wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w kokpicie

Najważniejsza kwestia pozostaje otwarta: dlaczego dwaj piloci mieli rozpocząć fizyczną walkę podczas lotu z pasażerami na pokładzie.

Oficjalny komunikat Flydubai nie podał przyczyny konfliktu. Przewoźnik poinformował jedynie, iż współpracuje z odpowiednimi władzami i przekaże kolejne informacje, gdy pojawią się potwierdzone ustalenia.

Na obecnym etapie można więc potwierdzić trzy podstawowe fakty: samolot nadał alarm, został skierowany do Arabii Saudyjskiej i bezpiecznie wylądował, a izraelskie źródła wskazują na fizyczny konflikt pilotów jako przyczynę incydentu.

Doniesienie o rosyjskim i ukraińskim pochodzeniu pilotów pozostaje natomiast informacją przypisywaną izraelskiej telewizji N12 i powinno być przedstawiane właśnie w taki sposób, dopóki nie zostanie oficjalnie potwierdzone.

Idź do oryginalnego materiału