Samochód wpadł pod lód na jeziorze. Kierowca był pijany

bejsment.com 2 godzin temu

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek przed południem w miejscowości Szczerbięcin (gmina Tczew). Po godzinie 10 dwóch kompletnie pijanych mężczyzn wjechało samochodem osobowym na taflę lodu na jednym z jezior. W pewnym momencie lód załamał się pod ciężarem pojazdu, który niemal natychmiast znalazł się pod wodą.

– Lód zapadł się na środku jeziora, widoczny był jedynie dach samochodu. Na miejsce zadysponowano siedem zastępów straży pożarnej, w tym Specjalistyczną Grupę Wodno-Nurkową z Gdańska – poinformował Konrad Majewski, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie.

Jak przekazały służby, obaj pijani mężczyźni zdołali o własnych siłach wydostać się z pojazdu, a następnie po lodzie dotrzeć na brzeg. Na miejscu interweniowały także Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policja. Nurkowie przeszukali zatopione auto – w środku nie było żadnych innych osób.

Policja ustaliła, iż około godziny 10.20 samochodem marki Toyota po zamarzniętym rozlewisku poruszało się dwóch mężczyzn w wieku 24 i 27 lat. Po załamaniu się lodu auto zanurzyło się w wodzie do wysokości dachu. Początkowo żaden z nich nie przyznawał się do kierowania pojazdem. W toku dalszych czynności 24-latek oświadczył, iż to on prowadził samochód.

Od obu mężczyzn pobrano krew do badań. Wstępne badanie alkomatem wykazało, iż 24-latek miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie, natomiast 27-latek ponad promil. Obaj zostali zatrzymani do dalszych czynności, a o zdarzeniu powiadomiono prokuratora. Pojazd został zabezpieczony procesowo.

Toyota po wyciągnięciu z jeziora.

Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i przypomina, iż wjeżdżanie pojazdami na zamarznięte zbiorniki wodne jest skrajnie niebezpieczne. choćby pozornie gruba warstwa lodu nie daje gwarancji bezpieczeństwa i może doprowadzić do tragedii, narażając życie uczestników zdarzenia oraz ratowników.

Idź do oryginalnego materiału