Dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o podpalenie naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu zostało zatrzymanych na terenie Niemiec. Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, zdarzenie z końca września było aktem sabotażu i dywersji. Polskie służby zgromadziły materiał dowodowy, który pozwolił na zidentyfikowanie podejrzanych i odtworzenie przebiegu ich działań. Według przedstawicieli polskiego rządu za atakiem stoją rosyjskie służby specjalne.
Podpalenie infrastruktury Starlink na Mazowszu
Do zdarzenia doszło pod koniec września 2026 roku w miejscowości Wola Krobowska, położonej w powiecie grójeckim na Mazowszu. Celem podpalenia była naziemna stacja łączności satelitarnej systemu Starlink.
Sprawą zajęły się polskie służby, w tym Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz prokuratura. Prowadzone czynności doprowadziły do ustalenia tożsamości osób podejrzewanych o dokonanie podpalenia.
W poniedziałek, 12 października, niemieckie służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji. Działania zostały przeprowadzone na podstawie materiałów przygotowanych przez polskich śledczych.
Informację o zatrzymaniach przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Podejrzani mają zostać przekazani Polsce
Zatrzymani mężczyźni oczekują w tej chwili na przekazanie polskim organom ścigania w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Jak zapowiedział minister Kierwiński, po sprowadzeniu do Polski mają usłyszeć zarzuty dotyczące sabotażu i dywersji na zlecenie obcego wywiadu.
Z ustaleń służb wynika, iż jeden z podejrzanych jest rezydentem na terenie Niemiec. Drugi obywatel Turcji miał wcześniej otrzymać nakaz opuszczenia tego kraju.
Polskie władze oczekują na możliwie szybkie przekazanie obu mężczyzn, co pozwoli na przeprowadzenie dalszych czynności procesowych.
Ślady DNA, odciski palców i nagrania. Policja odtworzyła działania podejrzanych
Szczegóły prowadzonego śledztwa przedstawił komendant główny Policji, gen. insp. Marek Boroń.
Jak poinformował, funkcjonariusze zgromadzili materiał dowodowy pozwalający odtworzyć przygotowania do podpalenia, przebieg działań podejrzanych oraz ich ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Wśród zabezpieczonych dowodów znajdują się nagrania, ślady linii papilarnych oraz materiał biologiczny umożliwiający przeprowadzenie badań DNA.
Śledczy ustalili również, w jaki sposób podejrzani przemieszczali się, kiedy przyjechali do Polski oraz w jakich okolicznościach opuścili terytorium kraju.
Zebrane informacje zostały wykorzystane do przygotowania dokumentacji, na podstawie której niemieckie służby przeprowadziły zatrzymania.
Rosyjskie służby za atakiem? Minister mówi o wojnie hybrydowej
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, iż według ustaleń polskich władz za podpaleniem infrastruktury Starlink stoją rosyjskie służby specjalne.
Podkreślił również, iż do realizacji podobnych działań coraz częściej wykorzystywane są osoby związane ze środowiskami przestępczymi.
Zdaniem przedstawicieli rządu podpalenie stacji Starlink wpisuje się w działania o charakterze sabotażowym, których celem jest destabilizacja i zagrożenie bezpieczeństwu infrastruktury na terytorium Polski.
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk, który określił zdarzenie jako kolejny akt wojny hybrydowej. Zapowiedział jednocześnie, iż osoby odpowiedzialne za sabotaż zostaną pociągnięte do odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Atak na infrastrukturę łączności satelitarnej
System Starlink, rozwijany przez amerykańską firmę SpaceX, umożliwia dostęp do internetu i transmisję danych za pośrednictwem satelitów znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej.
Technologia ta wykorzystywana jest zarówno przez użytkowników cywilnych, jak i w sytuacjach kryzysowych, kiedy tradycyjna infrastruktura telekomunikacyjna jest niedostępna lub uszkodzona.
Z tego względu działania wymierzone w elementy infrastruktury łączności satelitarnej mogą mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa telekomunikacyjnego.
Na obecnym etapie nie ujawniono pełnego zakresu uszkodzeń powstałych w wyniku podpalenia stacji w Woli Krobowskiej ani szczegółowych informacji dotyczących ewentualnych zakłóceń w jej funkcjonowaniu.
Śledztwo trwa. Zatrzymani odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości
Zatrzymanie dwóch obywateli Turcji stanowi istotny etap prowadzonego postępowania. Sprawa ma charakter międzynarodowy i wymaga współpracy polskich oraz niemieckich organów ścigania.
Po przekazaniu podejrzanych do Polski prokuratura będzie mogła przeprowadzić kolejne czynności i formalnie przedstawić zapowiadane zarzuty.
Jednym z najważniejszych elementów dalszego śledztwa będzie ustalenie pełnego mechanizmu przygotowania i przeprowadzenia podpalenia, w tym zweryfikowanie powiązań podejrzanych z obcymi służbami specjalnymi.
Na obecnym etapie obaj mężczyźni mają status podejrzewanych. O ich ewentualnej winie rozstrzygnie sąd.
Źródło: informacje przekazane przez MSWiA, Komendę Główną Policji oraz przedstawicieli polskiego rządu, 12 października 2026 r.



![Dachowanie na trasie Kadzidło – Jeglijowiec. Jedna osoba poszkodowana! Trwa akcja ratunkowa [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/840848944_1892050475297929_7498985264429985003_n.jpg)








