To nie oznacza jednak potwierdzonego zakażenia. Według informacji przekazanych przez Głównego Inspektora Sanitarnego osoba ta nie jest chora, nie ma objawów i pozostaje pod obserwacją profilaktycznie.
Sprawa budzi duże emocje, bo na pokładzie statku odnotowano poważne przypadki zakażeń. Światowa Organizacja Zdrowia informowała 7 maja 2026 roku o ośmiu przypadkach powiązanych z rejsem, w tym trzech zgonach. Pięć przypadków zostało potwierdzonych jako zakażenie hantawirusem.
Polska pod lupą służb sanitarnychGłówny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski przekazał, iż służby otrzymały informację o osobie z Polski, która mogła mieć kontakt z osobą zakażoną lub podejrzaną o zakażenie. Jak podkreślił, nie ma pewności, iż do takiego kontaktu rzeczywiście doszło, ale sanepid wdrożył procedury ostrożnościowe.
To ważne rozróżnienie: nadzór sanitarny nie jest równoznaczny z kwarantanną ani izolacją. Chodzi przede wszystkim o samoobserwację, kontakt ze służbami i szybkie wychwycenie ewentualnych objawów. Według najnowszych informacji osoba objęta nadzorem nie wróciła jeszcze do Polski i przebywa za granicą.
Co dzieje się na MV Hondius?MV Hondius to statek płynący pod holenderską banderą. Według Reutersa na pokładzie znajduje się 149 osób z 23 krajów: 88 pasażerów i 61 członków załogi. Jednostka rozpoczęła rejs 1 kwietnia w Argentynie, a po wykryciu ogniska hantawirusa została skierowana w stronę Teneryfy.
Hiszpania zgodziła się przyjąć statek, ale operacja ma zostać przeprowadzona w ścisłym reżimie sanitarnym. MV Hondius nie ma normalnie zacumować przy nabrzeżu. Pasażerowie mają być przewożeni na ląd mniejszymi jednostkami, a następnie transportowani do samolotów specjalnie zabezpieczonymi autobusami.
Pasażerowie mają być ewakuowani i repatriowaniHiszpańskie władze zaplanowały ewakuację pasażerów i części załogi po dotarciu statku na Teneryfę. Osoby schodzące ze statku mają przejść kontrolę medyczną, a następnie trafić bezpośrednio do samolotów repatriacyjnych. Hiszpańscy pasażerowie mają zostać przewiezieni do szpitala wojskowego w Madrycie.
Według AP pasażerowie będą mogli zabrać ze sobą jedynie najpotrzebniejsze rzeczy, m.in. dokumenty, telefon, ładowarkę i niewielki bagaż podręczny. Część załogi oraz ciało jednego z pasażerów mają pozostać na pokładzie, a statek ma następnie popłynąć do Holandii, gdzie przejdzie dezynfekcję.
WHO uspokaja: to nie jest drugi COVIDW związku z obawami mieszkańców Teneryfy głos zabrał szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus. Organizacja podkreśla, iż obecne ryzyko dla społeczeństwa pozostaje niskie. WHO wskazuje, iż wirus wykryty w związku z ogniskiem na MV Hondius to szczep Andes hantawirusa, który jest poważny, ale nie rozprzestrzenia się tak jak koronawirus.
Hantawirusy zwykle przenoszą się przez kontakt z wydzielinami gryzoni, zwłaszcza przez wdychanie pyłu zanieczyszczonego ich odchodami lub moczem. W przypadku szczepu Andes możliwe jest rzadkie przenoszenie między ludźmi, dlatego służby sanitarne traktują sprawę z dużą ostrożnością.
Objawy mogą pojawić się dopiero po czasieHantawirus może być szczególnie niebezpieczny, ponieważ objawy nie zawsze pojawiają się od razu. AP, powołując się na informacje medyczne, podaje, iż symptomy mogą wystąpić od jednego do ośmiu tygodni po ekspozycji. Choroba może prowadzić do ciężkich powikłań, w tym problemów z oddychaniem.
Dlatego służby sanitarne w wielu krajach sprawdzają osoby, które mogły mieć kontakt z pasażerami MV Hondius. Według AP trwa identyfikowanie i monitorowanie ponad dwóch tuzinów osób, które zeszły ze statku przed pełnym rozpoznaniem ogniska zakażeń.
Nie ma powodu do paniki, ale służby działająNajważniejsza informacja dla Polski jest taka: osoba objęta nadzorem sanitarnym nie ma objawów i nie ma potwierdzonego zakażenia. Działania sanepidu mają charakter zapobiegawczy i wynikają z międzynarodowych procedur, a nie z wykrycia chorego pacjenta w kraju.
Jednocześnie sprawa MV Hondius pokazuje, jak gwałtownie lokalne ognisko choroby może stać się problemem międzynarodowym. Jeden statek, pasażerowie z kilkudziesięciu krajów, przesiadki, lotniska i repatriacje sprawiają, iż służby sanitarne muszą działać z wyprzedzeniem.
Na tym etapie najważniejsze są trzy fakty: w Polsce nie potwierdzono zachorowania, osoba objęta nadzorem nie ma objawów, a WHO ocenia ryzyko dla społeczeństwa jako niskie. Mimo to służby pozostają w gotowości, bo w przypadku hantawirusa czas obserwacji i szybka reakcja mogą mieć decydujące znaczenie.









![Gdzie diabeł mówi dobraNOC! Noc Muzeów 2026 w Muzeum Śląskim [PROGRAM]](https://tvs.pl/wp-content/uploads/2026/05/muzeum_glowne_2026.05.08-1.webp)
