Podobnie, jak w toku śledztwa, także i przed sądem 31-latek przyznał się do winy. Jak informuje Radio PiK, chciał się dobrowolnie poddać karze, ale nie zaakceptowała tej propozycji prokuratura, jak i sąd.
Polskie Radio PiK poinformowało, iż w czwartek, 15 stycznia w bydgoskim Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces 31-letniego Łukasza L. Mężczyzna został oskarżony przez prokuraturę o spowodowanie śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło na początku sierpnia 2025 r., na skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej i Wrocławskiej w Bydgoszczy.
Przypomnijmy: jadący Porsche 31-latek wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i uderzył w Opla, którego kierowca, 70-letni mężczyzna zmarł następnie w szpitalu w wyniku doznanych obrażeń. Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Południe, która nadzorowała śledztwo w tej sprawie, postawiła mężczyźnie zarzut z art. 177 p. 2 kodeksu karnego, tj. spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym (czyn zagrożony karą do ośmiu lat pozbawienia wolności). Akt oskarżenia w tej sprawie do bydgoskiego sądu, śledczy z prokuratury skierowali tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 2025 r., a wobec kierowcy Porsche stosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, w postaci m.in. wpłaconego poręczenia majątkowego i policyjnego dozoru.
Wniosek o dobrowolne poddanie się karze
Akt oskarżenia w sądzie odczytała Kamila Kopczyńska z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe. – Jadąc Porsche, nie zachował szczególnej ostrożności, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze oraz przekroczył prędkość o ok. 100 km/h, czym umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, powodując nieumyślnie wypadek drogowy – mówiła prokurator, odczytując zarzut postawiony mężczyźnie.
Łukasz L., podobnie jak w trakcie śledztwa, także i podczas pierwszej rozprawy przyznał się do winy i przeprosił bliskich zmarłego 70-latka. – Bardzo żałuję tego, co się stało – powiedział łamiącym się głosem mężczyzna w sądzie. Broniąca przed sądem mężczyznę, adw. Magdalena Bełza złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze przez Łukasza L. – Jego czyn to nieszczęśliwy wypadek, w śledztwie nie unikał odpowiedzialności, nie mataczył. Bezwzględna kara więzienia będzie miała negatywny wpływ na Skarb Państwa, jego rodzinę i pracowników – argumentowała. Takiemu wnioskowi kategorycznie sprzeciwiła się prok. Kopczyńska. Sąd także oddalił ten wniosek.
Przypomnijmy, iż w toku prowadzonego śledztwa, prokuratura dysponowała dwoma nagraniami z kamer, które uchwyciły moment wypadku, co ważne – jak podkreślał nam prok. Dominik Mrozowski z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe, oba były bardzo dobrej jakości. Według ekspertyzy sporządzonej przez biegłych, kierowca porsche w momencie zdarzenia miał poruszać się z prędkością 155 km/h.
Jak udało nam się dowiedzieć, kolejną rozprawę sąd zaplanował na początek marca.











![Ferie w szkołach. Będą zmiany w komunikacji miejskiej [SPRAWDŹ]](https://images7.polskie.ai/images/2880/36764871/254f487dc8b4fe0daa08ad8f42492e57.jpg)

