Rozwiązano zagadkę tajemniczych kul. Morze wyrzuciło je na brzeg w Australii

polsatnews.pl 1 dzień temu

Sześć ogromnych metalowych kul pojawiło się na plaży w północnej części australijskiego stanu Queensland. Tajemnicze znaleziska doprowadziły do zamknięcia części wybrzeża, ewakuacji mieszkańców i interwencji służb w kombinezonach ochronnych. Zagadka została częściowo rozwiązana. Australijska Agencja Kosmiczna uważa, iż obiekty spadły z kosmosu.

Queensland Fire Department / X
Tajemnicze metalowe kule znalezione na plaży w Australii spadły z kosmosu

Pierwsze kule znaleziono na początku lipca na Forrest Beach, niedaleko miejscowości Ingham, na północ od Townsville. Jak informuje regionalna redakcja ABC North Queensland, kolejne obiekty morze wyrzucało na brzeg przez trzy dni. Łącznie służby zabezpieczyły sześć podobnych elementów.

Początkowo nie było wiadomo, czym są metalowe kule ani czy znajdują się w nich niebezpieczne substancje. Queensland Fire Department przekazał, iż na plaży odkryto "wiele niebezpiecznych obiektów". Na miejsce skierowano strażaków oraz specjalistyczne zespoły naukowe.

Tajemnicze kule na plaży w Australii. Ewakuacja mieszkańców i zamknięta plaża

Służby potraktowały znalezisko jak potencjalne zagrożenie chemiczne. Strażacy pracujący w kombinezonach ochronnych umieszczali kule w specjalnych pojemnikach przeznaczonych do zabezpieczania materiałów niebezpiecznych. Obiekty pozostawały następnie pod nadzorem policji.

ABC Australia podaje, iż początkowo wokół znalezisk utworzono strefę bezpieczeństwa o promieniu około 800 metrów. Później, po przeprowadzeniu pierwszych badań, ograniczono ją do 50 metrów. Część mieszkańców otrzymała polecenie opuszczenia domów, a nad okolicą przez wiele godzin latały śmigłowce i drony.

ZOBACZ: Przełomowy satelita NASA. Sam rozpoznaje, co widzi z kosmosu

Queensland Police Service poinformował po zabezpieczeniu przedmiotów, iż nie ma już zagrożenia dla lokalnej społeczności. Plaża mogła zostać ponownie udostępniona, jednak mieszkańców poproszono o zgłaszanie kolejnych podejrzanych znalezisk.

Zagadka metalowych kul rozwiązana

Do działań lokalnej policji i straży pożarnej włączyła się Australijska Agencja Kosmiczna. Eksperci ocenili, iż położenie oraz wygląd obiektów odpowiadają szczątkom zagranicznej rakiety, która niedawno ponownie weszła w ziemską atmosferę.

- Odzyskane obiekty wyglądają na zbiorniki ciśnieniowe pochodzące z pojazdu wynoszącego ładunek w przestrzeń kosmiczną - przekazał przedstawiciel agencji, cytowany przez ABC Australia.

Queensland Fire and Rescue crews are continuing to assist partner agencies following the discovery of several potentially hazardous objects around Forrest Beach in North Queensland.

Specialist QFR Scientific teams have safely secured a number of the items throughout the weekend… pic.twitter.com/BVq9xJPPlX

— Queensland Fire Department (@QldFireDept) July 5, 2026

Agencja zaznaczyła, iż kule najprawdopodobniej pochodzą z korpusu zagranicznej rakiety. Nie udało się jednak jeszcze jednoznacznie ustalić, z jaką misją były związane ani które państwo odpowiadało za ich wystrzelenie. Australijczycy prowadzą w tej sprawie rozmowy z zagranicznymi instytucjami.

Dlaczego kule nie spłonęły w atmosferze?

Podobne zbiorniki wykorzystywane są w rakietach do przechowywania paliwa lub gazów pod wysokim ciśnieniem. Jak wyjaśniła w rozmowie z ABC badaczka kosmicznych odpadów prof. Alice Gorman z Flinders University, produkuje się je z wyjątkowo odpornych materiałów, między innymi ze stopów tytanu.

Dzięki temu ich temperatura topnienia może być wyższa niż temperatura, której są poddawane podczas przelotu przez atmosferę. Większość konstrukcji rakiety rozpada się lub spala, ale najtrwalsze elementy mogą dotrzeć do powierzchni Ziemi w jednym kawałku.

Puste zbiorniki mogą również unosić się na wodzie. Niewykluczone więc, iż kule przez pewien czas dryfowały w oceanie, zanim fale wyrzuciły je na Forrest Beach. Sam fakt, iż przetrwały lot przez atmosferę, nie oznacza przy tym, iż podczas startu rakiety doszło do awarii.

Służby ostrzegają przed kolejnymi szczątkami

Australijska Agencja Kosmiczna nie wyklucza, iż na wybrzeżu mogą pojawić się następne fragmenty rakiety. Zaapelowała do mieszkańców, aby nie dotykali, nie przenosili ani nie próbowali samodzielnie zabezpieczać podejrzanych przedmiotów.

Każdy podobny obiekt należy traktować jako potencjalnie niebezpieczny, oddalić się od niego i powiadomić służby ratunkowe. Zbiorniki mogą bowiem zawierać pozostałości toksycznego albo łatwopalnego paliwa.

ZOBACZ: Rosja wystrzeliwuje pociski na potęgę. Padł nowy, wojenny rekord

Ustalenie pochodzenia kul będzie miało również znaczenie prawne. Zgodnie z międzynarodowym prawem kosmicznym państwo, które wystrzeliło dany pojazd, zachowuje prawo własności do jego elementów choćby po ich upadku na terytorium innego kraju.

Po zidentyfikowaniu rakiety Australia będzie musiała skontaktować się z państwem startu i ustalić, czy chce ono odzyskać znalezione szczątki. Do czasu zakończenia międzynarodowego dochodzenia pełna historia tajemniczych kul z Forrest Beach pozostaje więc niewyjaśniona.

Idź do oryginalnego materiału