Poniedziałkowy wieczór na olsztyńskich Jarotach mógł zakończyć się tragicznie. Kompletnie pijany 48-latek stracił panowanie nad pojazdem i niemal stoczył się do przydrożnego rowu. Wynik badania alkomatem zszokował choćby interweniujących funkcjonariuszy.
Groźny incydent na osiedlu
W poniedziałek (20 kwietnia) tuż po godzinie 21:00 służby otrzymały alarmujące zgłoszenie. Na jednej z ulic osiedla Jaroty kierowca osobowego audi doprowadził do niebezpiecznej sytuacji – jego auto zawisło na krawężniku nad stromym obniżeniem terenu. Z relacji świadków wynikało, iż mężczyzna mimo realnego zagrożenia stoczeniem się pojazdu, nie opuszczał kabiny.
”Brak chęci” czy brak sił?
Na miejsce natychmiast wysłano patrol olsztyńskiej drogówki. Policjanci gwałtownie zweryfikowali powód zachowania kierowcy. Okazało się, iż 48-latek nie tyle „nie chciał” wyjść z auta, co jego stan fizyczny praktycznie mu to uniemożliwiał.
Badanie stanu trzeźwości wykazało u mężczyzny aż 3,8 promila alkoholu w organizmie.
Surowe konsekwencje
Policjanci na miejscu zatrzymali prawo jazdy nieodpowiedzialnego kierowcy. Jednak to dopiero początek jego problemów. Gdy 48-latek wytrzeźwieje, usłyszy zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, grozi mu:
- kara do 3 lat pozbawienia wolności,
- zakaz prowadzenia pojazdów na okres co najmniej 3 lat,
- wysokie kary finansowe.
Olsztyńscy policjanci po raz kolejny apelują o rozwagę i przypominają: każda ilość alkoholu w organizmie wpływa na czas reakcji i ocenę sytuacji na drodze, stwarzając śmiertelne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu.
źródło: KMP Olsztyn











