
Temat pojawia się w przestrzeni publicznej od dawna. Czy obowiązkowa rejestracja powinna dotyczyć rowerów oraz hulajnóg, które poruszają się w ruchu drogowym? Odpowiedź wydaje się oczywista i zastanawiać można się tylko nad tym, dlaczego to nie zostało jeszcze wprowadzone. Rowerzyści oraz użytkownicy hulajnóg mogą czuć się bezkarni. Bez względu na to, co się wydarzy na drodze, możliwość ich identyfikacji jest w tej chwili niemal zerowa. A przecież specjalne blachy z indywidualnymi numerami wszystko zmieniają.
Spis treści:
- Obowiązkowa rejestracja i ubezpieczenie?
- Statystyki policyjne
- Co z odpowiedzialnością?
Rejestracja rowerów i hulajnóg – czas na zmiany
Jest to temat, który w mediach pojawia się od bardzo dawna. Czy obowiązkowa rejestracja pojazdu biorącego udział w ruchu drogowym powinna dotyczyć również rowerów i hulajnóg? Oczywiście taka decyzja miałaby swoje uzasadnienie i dla wszystkich jest ono całkiem jasne. Chodzi nie tylko o możliwość identyfikacji danego pojazdu oraz jego właściciela, ale również kwestie ubezpieczenia. Można zadać proste pytanie – skoro takie numery oraz ubezpieczenie muszą posiadać właściciele samochodów oraz motocykli, dlaczego użytkownicy rowerów i hulajnóg mieliby go nie posiadać? Wszak oni też powodują wypadki w ruchu drogowym.
fot. standret / magnific.comZaglądamy do policyjnego raportu dotyczącego wypadków za cały 2025 rok. Interesuje nas w tym przypadku rubryka dotycząca pojazdu sprawcy. Tak oto dowiadujemy się, iż rowerzyści spowodowali w Polsce w 2025 roku aż 1188 wypadków i jest to druga najliczniejsza grupa całego zestawienia, po autach osobowych. Natomiast użytkownicy hulajnóg elektrycznych doprowadzili do aż 696 wypadków. To więcej, niż samochody ciężarowe o DMC powyżej 3,5 tony i prawie tyle samo, co motocykliści. Łącznie w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg elektrycznych zginęło w 2025 roku 75 osób a – uwaga – aż 1922 zostały ranne. Nie udawajmy więc, iż problem nie istnieje. Istnieje i jest wyraźnie widoczny. Średnio ponad 5 razy dziennie na polskich drogach dochodziło do wypadku spowodowanego przez kierowcę hulajnogi elektrycznej, lub rowerzystę.
To wcale nie zamyka problemu
Sprawca takiego wypadku musi odpowiedzieć za swój czyn. Może odpowiedzieć nie tylko cywilnie, ale również karnie. Dochodzi do tego kwestia ubezpieczeniowa. Bez takowego ubezpieczenia – a umówmy się, kapitalna większość rowerzystów i użytkowników hulajnóg eklektycznych takiego nie posiada – cała odpowiedzialność spada na sprawcę. Koszty leczenia, odszkodowania, to mogą być dziesiątki, a choćby setki tysięcy złotych. Więc po pierwsze – kwestia obowiązkowego ubezpieczenia takich pojazdów, lub samego właściciela pojazdów – wydaje się absolutnie oczywista.
fot. magnific.comNatomiast to przez cały czas nie jest koniec. Wyobraźmy sobie, iż taki rowerzysta, lub użytkownik hulajnogi elektrycznej, ucieka z miejsca zdarzenia. W czym pomogą nagrania z samochodów oraz kamer przemysłowych, jeżeli dany pojazd nie posiada żadnego oznaczenia? Jest pojazdem widmo – znika i praktycznie kończą się możliwości tego, aby go złapać. Stąd pomysł – obowiązkowa rejestracja takich pojazdów. Jakiekolwiek oznaczenie, blacha z numerami, jakakolwiek identyfikacja. Obiema kwestiami objęci są kierowcy samochodów oraz motocykliści. Dlaczego więc podobnym obowiązkiem nie mają być objęci rowerzyści i właściciele hulajnóg elektrycznych? Wszak przed momentem dowiedliśmy, iż rowerzyści w poprzednim roku spowodowali więcej wypadków od motocyklistów, a użytkownicy hulajnóg byli tuż za nimi. Obie te grupy były odpowiedzialne za większą liczbę rannych, niż motocykliści.
Zdjęcie główne: jcomp / freepik.com / magnific.com













