
Nowy Sącz zatrzymał dwie duże inwestycje mieszkaniowe. Radni odmówili zgody na budowę bloku przy ul. Śniadeckich oraz osiedla przy ul. Myśliwskiej. Powód? Obawy przed paraliżem komunikacyjnym i kolejnymi korkami w rejonach, które już dziś pracują na granicy wydolności.
Kamil Olesiak, radny Nowego Sącza– Decyzja zapadła w sprawie projektów procedowanych w trybie tzw. „lex deweloper”, czyli specustawy pozwalającej na budowę bloków choćby na terenach o innym przeznaczeniu – pod warunkiem zgody samorządu. W przypadku ulicy Śniadeckich kluczowa była wysokość bloku. Wnioskujący chcieli, aby konstrukcja była 25,4 metrowa (podobnie jak na os. Millenium), plan zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie przewiduje jedynie 16 metrów – mówi Kamil Olesiak, radny Nowego Sącza.
Lex deweloper zderzył się z realiami ulic
Wnioski inwestorów dotyczyły realizacji zabudowy wielorodzinnej poza obowiązującymi miejscowymi planami. Jeden z projektów zakładał budowę osiedla przy ul. Myśliwskiej, w sąsiedztwie ul. Tarnowskiej – arterii, która w godzinach szczytu regularnie się korkuje. Drugi przewidywał choćby ośmiopiętrowy blok przy ul. Śniadeckich.
To właśnie przy tej ulicy mieści się siedziba sądeckiego pogotowia ratunkowego. Jak informowaliśmy wcześniej w serwisie miastoNS.pl, w tym rejonie zdarzały się sytuacje, gdy karetki jadące na sygnale miały problem z przejazdem przez zakorkowaną jezdnię.
Prezydent: najpierw drogi, potem bloki
Prezydent Nowego Sącza, Ludomir Handzel, jasno wskazał, iż przedstawione przez inwestorów rozwiązania komunikacyjne są niewystarczające.
– Rozwiązania komunikacyjne zaproponowane przez inwestorów są niezadowalające. Muszą być skonkretyzowane, oparte także na wyliczeniach – podkreślał.
Stanowisko ratusza jest czytelne: to inwestor powinien wykazać, iż planowana zabudowa nie sparaliżuje okolicy i nie pogorszy bezpieczeństwa mieszkańców. W ocenie władz miasta przedstawione analizy nie dawały takiej gwarancji.
162 mieszkania i usługi. Skala była znacząca
Projekt przy ul. Śniadeckich obejmował działki nr 68, 69/5, 69/7 i 69/9 w obrębie 73. Plan zakładał budowę budynku mieszkalno-usługowego z garażem podziemnym, pełną infrastrukturą techniczną i zagospodarowaniem terenu.
W grę wchodziło od 154 do 162 mieszkań o łącznej powierzchni użytkowej od 7335 do 7750 m² oraz około 1190 m² powierzchni usługowej. Budynek mógł mieć do 25,4 metra wysokości, maksymalnie 8 kondygnacji nadziemnych i 2 podziemne. Zaplanowano minimum 1,5 miejsca parkingowego na jedno mieszkanie oraz dodatkowe miejsca dla części usługowej. Minimalna powierzchnia biologicznie czynna miała wynieść blisko 28 procent terenu.
Skala inwestycji była więc znacząca – i właśnie ta skala w zestawieniu z obecnym układem drogowym wzbudziła największe wątpliwości.
Coraz trudniej o tereny pod mieszkaniówkę?
Decyzja radnych pokazuje, iż w Nowym Sączu coraz trudniej będzie realizować duże projekty mieszkaniowe w trybie specustawy bez solidnego zaplecza komunikacyjnego. Miasto nie zamyka się na rozwój, ale wyraźnie sygnalizuje: nowe bloki nie mogą powstawać kosztem bezpieczeństwa i płynności ruchu.
Na dziś przekaz z ratusza jest jednoznaczny. Najpierw konkretne, policzone rozwiązania drogowe. Dopiero potem rozmowa o kolejnych setkach mieszkań. W przeciwnym razie Nowy Sącz może stanąć – nie z braku inwestycji, ale w korku.











