15 października kilka minut po godzinie 18:00 dyżurny radzyńskiej komendy otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym w Radzyniu Podlaskim na ulicy Jana Pawła II. Z przekazanych informacji wynikało, iż kierujący hulajnogą elektryczną zderzył się z samochodem osobowym marki For Kuga, a następnie odjechał z miejsca
zdarzenia.Funkcjonariusze drogówki ustalili, iż 17-letni mieszkaniec Radzynia Podlaskiego bez kasku ochronnego oraz nieoświetlony kierował hulajnogą elektryczną pożyczoną od kolegi. - Według
relacji świadków poruszał się ścieżką rowerową z bardzo dużą prędkością, a następnie wjechał na przejście dla pieszych bezpośrednio przed jadącego Forda Kuga, gdzie doszło do zderzenia. Po zderzeniu nastolatek odjechał z miejsca zdarzenia - informuje oficer prasowy radzyńskiej policji, komisarz Piotr
Mucha.Fordem kierowała 29-letnia mieszkanka gminy Ulan-Majorat. Policjanci sprawdzili jej stan trzeźwości z wynikiem negatywnym.W trakcie wykonywanych czynności okazało się, iż do szpitala z obrażeniami ciała zgłosił się wraz z ojcem 17-latek kierujący hulajnogą. W obecności opiekuna prawnego mundurowi sprawdzili stan trzeźwości młodzieńca z wynikiem
negatywnym.Gdy funkcjonariusze prowadzili czynności na miejscu wypadku drogowego w pewnym momencie przyszedł chłopiec, który pożyczył hulajnogę 17-latkowi. - Młodzieniec miał ze sobą hulajnogę, którą sprawdzili policjanci. Okazało się, iż osiąga ona prędkości większe niż dopuszczalne. W trakcie oględzin ustalono, iż osiąga prędkość 89 km/h - mówi komisarz Mucha. Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia.