Przypadkowo rozbiłeś słoik w markecie? W takiej sytuacji nie musisz za niego płaci

g.pl 21 godzin temu
Chwila nieuwagi w sklepie może skończyć się rozbitą butelką albo słoikiem na podłodze. Nie oznacza to jednak, iż w każdej takiej sytuacji klient będzie musiał wyjąć portfel. Znaczenie mają okoliczności, w których doszło do zniszczenia produktu.
Sklepowe alejki bywają wąskie, a półki są często wypełnione produktami niemal po brzegi. Wystarczy nieostrożny ruch koszykiem albo próba sięgnięcia po artykuł ustawiony w trudno dostępnym miejscu, aby coś spadło na podłogę. Wtedy pojawia się pytanie o pieniądze. Odpowiedzialność klienta nie jest jednak automatyczna. Duże znaczenie ma to, dlaczego doszło do zdarzenia oraz czy można było go uniknąć.


REKLAMA


Zobacz wideo Otworzył sklep z kartami Pokemon. Niektóre są warte tysiące złotych


Kto płaci za uszkodzony towar w sklepie? Nie zawsze odpowiada za niego klient
Przypadkowe zniszczenia produktów wynikają z z różnych przyczyn. Klient może się potknąć, zostać potrącony albo zahaczyć o artykuł ustawiony w niewygodnym miejscu. Problem może też wynikać ze sposobu zagospodarowania przestrzeni przez sklep. Wąskie przejścia, duża liczba osób, palety stojące w alejkach czy zbyt ciasno ułożone produkty zwiększają ryzyko wypadku. o ile towar został uszkodzony w nieprzewidzianych okolicznościach albo przyczyniło się do tego niewłaściwe rozmieszczenie artykułów, klient nie powinien zostać obciążony kosztami.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy szkoda jest skutkiem wyraźnej nieostrożności kupującego. Przykładem jest niedbałe wrzucanie delikatnych opakowań do koszyka. o ile w ten sposób pęknie kubek z jogurtem lub sokiem, sprzedawca może oczekiwać uregulowania należności. najważniejsze jest więc ustalenie, w jakich okolicznościach produkt został zniszczony i czy zachowanie klienta miało na to bezpośredni wpływ.


Rozbity słoik w sklepie może oznaczać problem. Sprawdź, czy trzeba za niego płacić
Reakcja obsługi zależy również od konkretnego sklepu. Duże sieci każdego dnia sprzedają ogromną liczbę produktów, dlatego pojedyncza rozbita butelka czy słoik mogą mieć dla nich niewielkie znaczenie finansowe. Z tego powodu pracownicy nie zawsze domagają się od kupującego zapłaty. W dużym markecie niewielka przypadkowa szkoda może zostać potraktowana jako strata związana z codziennym funkcjonowaniem placówki.
W małym sklepie sytuacja może wyglądać inaczej. Każdy zniszczony produkt oznacza bardziej odczuwalny koszt, dlatego właściciel zwykle dokładniej przyjrzy się okolicznościom zdarzenia i będzie oczekiwać pokrycia całości albo części wartości uszkodzonego artykułu, szczególnie gdy doszło do tego przez nieuwagę kupującego.


Dziecko zniszczyło towar w sklepie? Odpowiedzialność może spaść na opiekuna
Szczególna sytuacja pojawia się wtedy, gdy produkt strąci z półki dziecko. W przypadku osoby, która nie ukończyła 13 lat, znaczenie ma obowiązek sprawowania nad nią odpowiedniej opieki. Podstawą wskazaną jest art. 426 Kodeksu cywilnego. o ile towar uszkodzi dziecko poniżej 13. roku życia, kwestia odpowiedzialności może dotyczyć dorosłego, który miał nad nim sprawować nadzór. Nie oznacza to jednak, iż po każdym takim zdarzeniu należy od razu sięgać po portfel. Okoliczności przez cały czas mają tu znaczenie.
Rozbicie szklanego opakowania bywa stresujące, ale próba przemilczenia sprawy nie jest dobrym rozwiązaniem. Na podłodze pozostają ostre odłamki i rozlana zawartość, które mogą stanowić zagrożenie dla innych kupujących. Dlatego pracownik powinien jak najszybciej dowiedzieć się o zdarzeniu. Samo uszkodzenie produktu nie przesądza jeszcze, iż klient w każdej sytuacji musi pokryć jego wartość.
Idź do oryginalnego materiału