To było dawno temu, kiedy zadzwoniła do mnie moja stara przyjaciółka, Barbara Kowalska, i bardzo prosiła, abym na tydzień przyjęła u siebie jej najlepszych znajomych. Zdecydowali się odpocząć nad morzem, właśnie w naszym małym nadbałtyckim miasteczku. Nie miałam serca odmówić, więc zgodziłam się, choć od razu zastrzegłam:
Sezon jest w pełni, więc nie mogę im zaoferować pokoju za darmo. Z drugiej strony, niezręcznie mi kasować za pobyt znajomych twoich.
Na to Basia uspokoiła mnie: Nie martw się, będą płacić. Pieniądze nie stanowią problemu, po prostu boją się trafić na oszustów; wiecie, takich, co biorą zaliczkę i potem nie wpuszczają albo wyganiają gości w połowie urlopu.
No cóż, wpadłam. Gdybym wtedy wiedziała, co mnie czeka, nigdy bym się nie zgodziła.
Miałam lekki dyskomfort, więc dałam im sporą zniżkę. Pokój przyznałam za połowę ceny 700 zł za tydzień.
Nadszedł dzień przyjazdu! Zamiast rodziny, na którą czekałam, pojawiła się nastolatka, Marcelina Nowak, i dziesięcioletni chłopiec, Kuba. Trudno, byli przyjaciółmi. Niestety, w trójce nie czuły się zbyt wygodnie.
Spotkanie było serdeczne. Ugotowałam dla nich obiad, a po kolacji pokazałam im najważniejsze miejsca i atrakcje naszego miasteczka. Życząc miłego pobytu, udałam się do swoich obowiązków.
Drugiego dnia, syn gości postanowił strzelić z pistoletu na wodę w działający telewizor. Rodzice byli w pokoju, ale żartowniś ich nie powstrzymał. Para przeprosiła, obiecując, iż zapłacą za naprawę telewizora, który niestety, całkiem się zepsuł (do dziś czeka na naprawę). Dałam im telewizor z innego pokoju. Zapytałam: Czym zajmą się wieczorem?
Potem, przyjazna rodzinka przypaliła czajnik. Wybaczcie, to ta nastolatka zapomniała dolać wody.
A kiedy zaczęli ulepszać pokój (za mały dla nich), złamali dwie nogi od mebli jedną od szafki nocnej i drugą od stołu. Dla nich to było zabawne: Ha, ha, macie mnóstwo takich mebli! Przykleimy nogę stołu taśmą i będzie dobrze. Coś podłożymy pod szafkę to nic wielkiego.
Kulminacją była bardzo głośna impreza, która skończyła się o drugiej w nocy. Były krzyki i wrzaski pod wpływem alkoholu. Gdy o jedenastej poprosiłam o ściszenie muzyki, usłyszałam: Odpoczywaj, za twoje pieniądze. Owszem, ściszyli, ale dopiero po powtórce prośby.
Nie warto rozmawiać z pijanymi, więc postanowiłam poczekać do rana. Następnego dnia odbyłam szczerą rozmowę z parą, powiedziałam, iż takie zachowanie jest niedopuszczalne. Nie są jedynymi gośćmi i proszę o ostrożność w korzystaniu ze sprzętów.
Znajomi wzruszyli ramionami, niezadowoleni: Przecież zapłaciliśmy. Wtedy się wkurzyłam: Dziękuję za wizytę jako przyjaciel przyjaciela, bo po takim zachowaniu nie gościłabym was więcej!
Po tych słowach goście zaczęli zachowywać się bardziej skromnie, a sprzęt już się nie psuł. Niestety, zawiązana relacja dobiegła końca.
Ostatecznie przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Nie przeszkodziło im to w zabraniu prezentów i pamiątek, które przygotowałam dla nich oraz dla wspólnej przyjaciółki. Razem z nimi zniknęły z pokoju dwa wielkie ręczniki kąpielowe i jedwabny prześcieradło.
Muszę przyznać, iż to byli najlepsi przyjaciele Basi. Całe liceum spędziłyśmy razem, do czasu jej ślubu i przeprowadzki do Warszawy. Opisywała swoich znajomych jako miłych, dobrze wychowanych ludzi. Gdyby rzeczywiście tacy byli, pewnie gościliby u nas każdego lata.
Tak się jednak nie stało. Basia milczała długo, aż kiedyś przy okazji rozmowy powiedziała mi, iż jej znajomi nie lubią takich wakacji: Mówili, iż ciągle ich upominałaś i psułaś atmosferę. A przecież wydali mnóstwo pieniędzy!
Przykro mi, ale za te pieniądze nie da się kupić nowego telewizora, czajnika, stołu, szafki nocnej, pościeli i ręczników. Do tego doszedł mój stres oraz narzekanie pozostałych gości. To wpływa również na reputację, i w przyszłym roku turyści mogą wybrać inne miejsce.
Za to zdobyłam dużo doświadczenia i dziś wiem, iż czasem lepiej od razu powiedzieć stanowczo nie.




![Zderzenie dwóch aut na Strażackiej w Rzeszowie. Droga całkowicie zablokowana [ZDJĘCIA, VIDEO]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-zderzenie-dwoch-aut-na-strazackiej-w-rzeszowie-droga-calkowicie-zablokowana-zdjecia-video-1775676108.jpg)









