W domu byli jego partnerka, syn oraz córka Karolina K. z dwójką swoich nieletnich dzieci. To ona zadała ojcu kilka ciosów kuchennym nożem. Wszyscy byli bardziej lub mniej pijani. U pokrzywdzonego Artura K. stwierdzono prawie 3 promile alkoholu we krwi. U pozostałej trójki od 1,09 do 1,56 promila. To nie była pierwsza awantura w tym domu – tym razem skończyła się tragicznie.
Tyran w domu
Karolina K. już na pierwszym przesłuchaniu przyznała, iż kilkakrotnie ugodziła ojca nożem kuchennym.
– Wcześniej wyszłam z domu na imprezę rodzinną do kuzyna i wróciłam nieco pijana. Od razu zauważyłam, iż ojciec jest bardzo pijany i agresywny w stosunku do mamy. Zresztą nie pierwszy raz. Po chwili usłyszałam jej krzyk: „Karolina, ratuj!”. Od razu zareagowałam, bo ojciec trzymał w ręku nóż i szedł z nim w kierunku mamy. Wówczas odruchowo otworzyłam szufladę, wzięłam stamtąd nóż i uderzyłam nim ojca w plecy, bo stał do mnie tyłem. Nie chciałam go zabijać, tylko powstrzymać, żeby nie zrobił mamie i nam krzywdy. Później brat udzielał mu pomocy i jednocześnie zadzwonił po pogotowie. Mama zaś uciekła do drugiego pokoju, w którym była moja małoletnia córka. Dodam jeszcze, iż ojciec był tyranem, zwłaszcza pod wpływem alkoholu. Bił wtedy mamę, brata i mnie. Mimo wszystko bardzo żałuję tego, co zrobiłam.












