
Prokuratura Rejonowa w Legnicy wszczęła śledztwo dotyczące zabójstwa kobiety, do którego doszło w minioną niedzielę w jednym z legnickich mieszkań. W tej sprawę zatrzymano 58-letniego męża ofiary. Jak się okazało, śmierć kobiety nie była przypadkowa. Mężczyzna w furii rzucił się na nią z nożem i dźgną w okolicę kolana. Ostrze przecięło tętnicę. Kobieta w ciągu kilku minut wykrwawiła się.
Śledczy zajmujący się sprawą ujawniają szczegóły dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce za zamkniętymi drzwiami. Dariusz S. i jego żona byli małżeństwem od ponad 30 lat. Mieli skłonności do nadużywania alkoholu. Dzień przed tragedią pili, w niedzielę również. Wtedy doszło między nimi do awantury.
– Podejrzany przyniósł z kuchni nóż i wbił go, leżącej już wówczas na łóżku żonie w udo. Cios spowodował przecięcie tętnicy podkolanowej, co doprowadziło do śmierci kobiety przez wykrwawienie – powiedziała nam Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Początkowo podejrzany próbował sprzątać mieszkanie i przykrył ciało kobiety kocem. Około 14:00 mężczyzna zadzwonił do członka rodziny informując, iż pokrzywdzona nie żyje, twierdził, iż nic nie zrobił. Następnie wyszedł z domu do kolegi.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Lekarze stwardzili zgon kobiety. Na jej ciele nie znaleziono innych obrażeń, które mogły skutkować śmiercią kobiety, tylko ranę powstałą od wbitego ostrza. Dariusza S. zatrzymano około godziny 15:00. Był nietrzeźwy. Miał 1,19-1,03 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.
– Po wytrzeźwieniu mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. Prokurator postawił mu zarzut umyślnego jednokrotnego ugodzenia nożem pokrzywdzonej i spowodowania u niej obrażeń ciała stanowiących ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, co doprowadziło do śmierci kobiety – informuje prokurator Łukasiewicz. – Dariusz S. przyznał się do popełnienia zarzuconej mu zbrodni i złożył wyjaśnienia korelujące z ustalonym stanem faktycznym. Nie potrafił wyjaśnić motywów swojego działania. Twierdził, iż chciał zatamować krew podkoszulkiem, ale tryskała tak mocno, iż nic to nie dawało. Przyznał, iż po alkoholu czasem nie kontrolował się i iż w domu często były interwencje policji. Żałował tego co zrobił.
Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na 3 miesiące. Sąd przychylił się do tego wniosku. Za przestępstwo, którego dopuścił się podejrzany, 58-latkowi grozi kara od 5 do 30 lat więzienia lub dożywocie.













