Tysiące nauczycieli na proteście w Warszawie
W poniedziałek protest nauczycieli w Warszawie. Zbiorą się przez kancelarią premiera. Początek zaplanowano na godz. 11. Wiceprezeska ZNP Urszula Woźniak powiedziała naszej reporterce Beacie Głozak, iż liczba zgłoszeń przerosła oczekiwania organizatorów.
– Na ten moment mamy ponad 3 tysiące zgłoszeń. To jest stojący protest, w miejscu przed KPRM. Tam będzie scena, będą wyświetlane filmiki, będziemy zabierać głos. Ruchu nie chcemy utrudniać – zapewniła.
Czekają od pięciu lat
Głównymi postulatami akcji są powiązanie wynagrodzenia nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, podniesienie prestiżu zawodu nauczycieli i wypłata świadczeń kompensacyjnych. Urszula Woźniak wskazała, iż inicjatywa obywatelska z tym związana czeka w Sejmie na rozpatrzenie już 5 lat.
– Dwa i pół roku w Sejmie poprzedniej kadencji, teraz dwa i pół roku w Sejmie tej kadencji. Obiecane to mieliśmy zarówno w porozumieniu, które wtedy z partiami opozycyjnymi 9 października 2023 roku podpisaliśmy, jak i obiecał nam to premier Tusk – tłumaczyła.
Możliwy choćby strajk
Woźniak dodała, iż poniedziałkowe wydarzenie nie jest ani początkiem, ani końcem działań.
– Akcję protestacyjną rozpoczęliśmy w czerwcu, jest pogotowie protestacyjne. Mamy rozpisaną chronologicznie wszystko do końca tego roku kalendarzowego. Natomiast ja nie wykluczam, iż możemy wejść w spór zbiorowy i organizować strajk – powiedziała.
ZNP tłumaczy, iż zmiany pozwolą odpolitycznić kwestię wynagrodzenia nauczycieli. Związek dodaje też, iż jeżeli rozwiązanie nie jest możliwe, to alternatywą dla niego jest 15-procentowa podwyżka wynagrodzeń w 2027 roku.










