Pożar w barze w Crans-Montanie. Dwie Polki ranne

wiadomosci.gazeta.pl 2 dni temu
Dwie Polki zostały ranne w pożarze w szwajcarskiej Crans-Montanie. Tamtejsza policja zaktualizowała w poniedziałek dane o poszkodowanych w czasie tragedii w alpejskim kurorcie, gdzie nad ranem w Nowy Rok zginęło 40 osób.
Pożar w Crans-Montanie. Ranne dwie Polki
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał w rozmowie z Gazeta.pl, iż przy rannych Polkach są ich rodziny, a w razie konieczności szwajcarska placówka będzie udzielała pomocy konsularnej. Resort nie ujawnia natomiast informacji na temat stanu poszkodowanych obywatelek oraz na temat tego, w których placówkach są leczone.


REKLAMA


Tragedia w "Le Constellation". 116 osób rannych
"W związku z pożarem, który wybuchł w Crans-Montanie w Sylwestra, udało się już zidentyfikować wszystkie osoby ranne" - przekazała w poniedziałek policja kantonu Valais. Jak dodano, liczba rannych wynosi 116 osób, a 83 z nich przez cały czas przebywa w szpitalach. "Wśród rannych jest 21 Szwajcarek, 47 Szwajcarów, 10 Francuzek, 11 Francuzów, 4 Włoszki, 6 Włochów, 2 Polki, jedna Belgijka, jedna Portugalka, obywatel Czech, 4 Serbów, jeden Australijczyk, jeden Bośniak, jeden obywatel Konga, jeden Luksemburczyk i czterech mężczyzn posiadających podwójne obywatelstwo (Francja/Finlandia – Szwajcaria/Belgia – Francja/Włochy – Włochy/Filipiny)" - przekazano. Jak podkreśliła policja, z szacunku dla rodzin dalsze informacje na temat rannych na razie nie będą podawane.


Zobacz wideo Porwali mężczyznę i uciekali przed policją. Zderzyli się z tramwajem


Ofiary śmiertelne pożaru w "Le Constellation"
W niedzielę policja poinformowała natomiast, iż zidentyfikowano wszystkich 40 ofiar śmiertelnych. To m.in. obywatele Szwajcarii, Włoch, Belgii i Francji w wieku od 14 do 39 lat. W piątek wieczorem Prokuratura Generalna Kantonu Valais postawiła dwojgu właścicielom baru zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała i nieumyślnego spowodowania pożaru. Właściciele nie trafili do aresztu, bo jak wskazała policja, nic nie wskazuje na to, by mieli uciekać przed wymiarem sprawiedliwości.
Prawdopodobna przyczyna tragedii
Z ustaleń śledczych wynika, iż do pojawienia się ognia przyczyniły się tzw. fontanny zimnych ogni. "Wstępne zeznania świadków opisują pożar, który rozprzestrzeniał się szybko, wytwarzając dużą ilość dymu i falę gorąca. Wszystko miało wydarzyć się bardzo szybko" - podają funkcjonariusze. To właśnie od iskier miał zapalić się łatwopalna pianka akustyczna zamontowana na niskim suficie.


Czytaj również: Wenezuela nie jest pierwsza. USA dokonywały inwazji, fundowały wojny i wspierały dyktatorów


Źródła: Policja kantonu Valais, IAR
Idź do oryginalnego materiału