Pożar hali w Mszanie Dolnej rozpoczął się od pozostawionej paczki – ustalili śledczy. Straty oszacowano na około piętnaście milionów złotych.
Do zdarzenia doszło w sobotę 27 czerwca około godziny szesnastej. Spłonęła hala magazynowo – produkcyjna o powierzchni 800 metrów kwadratowych, w której znajdowały się biura, sklep, stacja diagnostyczna i zakład produkcyjny. W akcji brało udział ponad 40 zastępów straży pożarnej.
Sprawą pożaru zajęła się Prokuratura Rejonowa w Limanowej. Śledczy przesłuchali właścicieli, pracowników i osoby przebywające w obiekcie. Zabezpieczono również monitoring i to on dał odpowiedź, gdzie pojawił się ogień i jak się rozprzestrzeniał.
Jak informują lokalne media na nagraniu z jednej z kamer widać, iż po godzinie szesnastej pożar wybuchł w jednej z paczek znajdujących się przed budynkiem, wszystkie znajdowały się na drewnianych paletach i były przygotowane do odbioru przez firmę kurierską.
W paczce były między innymi grzałka elektryczna, środek do usuwania glonów oraz silikon wysokotemperaturowy. W tej chwili nie wiadomo, dlaczego wybuchł pożar.
Dzień po pożarze biegły z zakresu pożarnictwa przeprowadził oględziny miejsca zdarzenia. Śledztwo jest w toku.
Straty wstępnie oszacowano na piętnaście milionów złotych.

![Tak się kończy jazda na czerwonym. Toyota uderzyła w opla, ten przewrócił się na bok i zatrzymał na latarni [ZDJĘCIA]](https://cdn.spottedlublin.pl/media/2026/07/zderzenie_toyoty_z_oplem_na_rondzie_rotmistrza_witolda_pileckiego-6199b2ad29bd.jpg)










