Potrąciła sarnę i posadziła ranne zwierzę na przednim siedzeniu

opolska360.pl 2 godzin temu

Potrącenie sarny miało miejsce w okolicach Góry św. Anny wczesnym, ranem 9 marca. 45-letnia mieszkanka powiatu krapkowickiego jadąc do pracy, potrąciła sarnę, która nagle wbiegła na jezdnię.

Kobieta po zatrzymaniu samochodu oceniła, iż potrącone zwierzę żyje, ale jest ranne.

Potrącenie sarny w okolicach Góry św. Anny

– Kobieta spieszyła się do pracy i nie mogła czekać na miejscu na przyjazd służb. Postanowiła więc wziąć sprawy w swoje ręce. Sarna została ostrożnie przez nią przeniesiona do auta, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy – opisuje mł. asp. Dorota Janać, oficer prasowa KPP Strzelce Opolskie.

Dopiero w trakcie jazdy zadzwoniła na policję i poinformowała o całej sytuacji, prosząc o przyjazd na wskazane przez nią miejsce.

„Nietypowa pasażerka”. Mundurowi w szoku

– Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie kryli zdziwienia. W samochodzie zobaczyli nietypową „pasażerkę” – dodaje mł. asp. Dorota Janać.

Wkrótce po tym wezwany na miejsce weterynarz zaopiekował się zwierzęciem. Szczęśliwie potrącona sarna w okolicach Góry św. Anny nie odniosła poważnych obrażeń.

Na koniec policjanci pouczyli 45-latkę tłumacząc, jakie konsekwencje może rodzić przewożenie leśnego zwierzęcia w samochodzie. Kobieta przyznała, iż działała pod wpływem emocji.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału