Potrącenie psa w Tychach. Jednak będzie postępowanie w sprawie kierowcy Opla. Chodzi o zdarzenie z 14 maja na ulicy Sikorskiego, kiedy to pies wbiegł pod samochód. Zwierzę nie przeżyło. Postępowanie wobec kierowcy nie dotyczy samej śmierci zwierzęcia. Tutaj policja nie ma wątpliwości, iż pies wbiegł pod samochód. Chodzi o kwestię nieustąpienia pierwszeństwa na przejściu dla pieszych.
Jak dowiedzieliśmy się w tyskiej policji, mundurowi przez cały czas nie mają wątpliwości co do braku winy kierowcy w zakresie potrącenia psa. Tutaj uznali, iż ten nie był w stanie nic zrobić. Pies wbiegł pod nadjeżdżający samochód, ponieważ nie był trzymany na smyczy przez właściciela. Mundurowi zabezpieczyli nagranie, na którym widać przebieg zdarzenia.
„Pies wbiegł pod samochód” – mówił nam rzecznik tyskiej policji. Samochód był na prawym pasie, przejeżdżał właśnie przez przejście dla pieszych. „Normalnie, gdyby był prowadzony na smyczy, to właściciel z tym pieskiem znajdowałby się na początku lewego pasa, natomiast samochód przejechałby swobodnie prawym pasem i nic by się nie stało” – opisuje zdarzenie w rozmowie z Tychy24.net Marcin Gącik z tyskiej policji.
Tutaj należy podkreślić, iż samochód już znajdował się na prawym pasie i przejeżdżał przez przejście dla pieszych, gdy pieszy z psem wchodzili na przejście od strony lewego pasa.
Właśnie kwestia nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu będzie teraz wyjaśniana przez policjantów z Tychów.
„Doszło do podejrzenia popełnienia wykroczenia polegającego na nieustąpieniu pierwszeństwa pieszemu na przejściu” – usłyszeliśmy w policji. W tym właśnie zakresie wszczęte zostanie postępowanie.
Za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu lub wchodzącemu na przejście grozi 1500 zł mandatu i 15 punktów karnych, a w recydywie 3000 zł.
(AM)



![[FOTO] Wypadek na DK-1. Obława z użyciem drona i psa tropiącego za sprawcą zdarzenia](https://img.bielskiedrogi.pl/2026/05/whatsapp_image_2026_05_19_at_18_41_38_a580.jpeg)








