Poszukiwania nad Zalewem Sulejowskim. Doszło do tragedii?
W czwartek, 30 lipca tuż przed północą WOPR w Tomaszowie Mazowieckim otrzymał zgłoszenie, iż w rejonie letniska Stara Wieś nad Zalewem Sulejowskim pozostawiono krzesełka, kamizelkę asekuracyjną i but typowo do wody. Wszczęto poszukiwania w obawie, iż właściciel tych rzeczy może być w niebezpieczeństwie.
Do akcji włączyły się wszystkie służby, w tym wspomniamy WOPR, policja, a także strażacy.
– Nasze działania zakończone zostały około godz. 3:00 w nocy. But, który znaleźliśmy na miejscu prawdopodobnie znajdował się tam już wcześniej. Taką infromację otrzymaliśmy od jednego z panów, który do nas zadzwonił. O sytuacji została poinformowana policja. jeżeli otrzymamy informację o wznowieniu poszukiwań, nasza grupa ponwróci na miejsce zdarzenia i ponownie wypłynie na wody Zalewu - mówi tomaszowski WOPR.
Jak się okazuje, pozostawianie swoich rzeczy w tego typu miejscach, to bardzo częsta praktyka i nie zawsze oznacza, iż doszło do wypadku. Służby apelują jednak, by nie pozostawiać swoich rzeczy bez nadzoru, ponieważ zawsze budzi to niepokój i konieczność podjęcia działań.
– Poszukiwania zostały wstrzymane. Nie mamy żadnych informacji o zaginieciu jakiejkolwiek osoby. Skłaniamy się w kierunku tego, iż być może zgłosi się właściciel, iż pozostawił te rzeczy. Policjanci pojechali dziś ponownie w tamto miejsce, bo konieczne było ponowne sprawdzenie terenu za dnia, z lepszą widocznością. Wzdłuż lini brzegowej, im dalej sie szło, stało więcej takich krzesełek, więc to dość częsta praktyka. Z naszych ustaleń wynika też, iż but już pływał w wodzie i został wyrzucony na brzeg już jakiś czas temu - powiedziała nam asp.szt. Aleksandra Cieślak z KPP w Tomaszowie Mazowieckim.












