Dzisiejszy poranek na ulicy 11 Listopada w to kolejny bolesny sygnał ostrzegawczy dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Tuż po godzinie siódmej doszło do potrącenia pieszego. Jedna osoba została ranna i trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Na miejscu interweniowała policja i pogotowie.
.Poszkodowany mężczyzna w wieku 31 lat doznał urazu barku. Był przytomny, w stanie stabilnym i po udzieleniu niezbędnej pomocy został przewieziony do szpitala.
To nie była śnieżyca. To była chwila nieuwagi
Warunki drogowe były pozornie dobre. Brak opadów, jezdnia czarna, widoczność poprawna. I właśnie w takich momentach czujność często spada. Tymczasem mróz, niska temperatura i poranny pośpiech to mieszanka wyjątkowo niebezpieczna. Zimą droga może być zdradliwa choćby wtedy, gdy wygląda bezpiecznie.
Kierowcy. Kilka sekund wcześniej zdjęta noga z gazu, uważniejsze spojrzenie w rejon przejścia, wolniejsza reakcja zamiast rutyny. Piesi. Upewnienie się, iż zostaliśmy zauważeni, rezygnacja z telefonu, kontakt wzrokowy z kierowcą. Te drobne decyzje często decydują o życiu albo zdrowiu.
Apel który nie jest pustym hasłem
To zdarzenie nie jest statystyką. To realny człowiek, realny ból i realne konsekwencje. Każde potrącenie to dowód, iż na drodze nie ma miejsca na automatyzm i pośpiech. Zimą choćby dobre warunki potrafią uśpić czujność. A wystarczy moment nieuwagi, by doszło do dramatu.
Zachowujmy ostrożność. Zwolnijmy. Rozejrzyjmy się. Droga to przestrzeń wspólna i odpowiedzialność wspólna. Niech ten poranek będzie ostrzeżeniem, a nie zapowiedzią kolejnych takich informacji.














