Chwila nieuwagi połączona z kompletnym brakiem odpowiedzialności mogła doprowadzić do tragedii na ulicach Wielunia. 25-latek, mając w organizmie ponad 2 promile alkoholu, wsiadł za kierownicę fiata punto i doprowadził do zderzenia z innym pojazdem. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Do zdarzenia doszło w piątkowy wieczór, 31 stycznia 2026 roku, około godziny 20:50. Służby otrzymały zgłoszenie o stłuczce na ulicy Wendta w Wieluniu. Na miejsce natychmiast skierowano patrol wieluńskiej drogówki.
Zlekceważył przepisy i zdrowy rozsądek
Ustalenia pracujących na miejscu mundurowych wskazują na rażące zaniedbanie ze strony młodego kierowcy. 25-letni mężczyzna, poruszający się fiatem punto, wyjeżdżał z drogi podporządkowanej.
– Kierujący fiatem nie zastosował się do znaku „STOP” i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kobiecie prowadzącej Renault, co doprowadziło do zderzenia obu pojazdów – relacjonuje asp. sztab. Katarzyna Grela z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Choć oba samochody zostały uszkodzone, los tym razem okazał się łaskawy. W wyniku kolizji nikt nie odniósł obrażeń, a całe zdarzenie zakończyło się jedynie na stratach materialnych.
Surowe konsekwencje dla 25-latka
Prawdziwy powód ryzykownego manewru wyszedł na jaw podczas badania trzeźwości. Alkomat nie pozostawił złudzeń – 25-latek miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
Mężczyzna musi się teraz liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi. Odpowie nie tylko za spowodowanie kolizji (wykroczenie), ale przede wszystkim za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, co jest przestępstwem.






