Pomogli przerażonemu psu. Dzielnicowa nie zostawiła go na mrozie

zmiedzi.pl 1 tydzień temu

Policjanci mówią o konieczności działania i reagowania w każdego sytuacji, ale by interweniować w sprawę przerażonego i wyziębionego zwierzaka, potrzeba też empatii i dobrego serducha – tak zwyczajnie. Dzielnicowa ze Ścinawy pokazała, iż ma i jedno i drugie.

Kilka dni temu policjanci ze ścinawskiego komisariatu odebrali zgłoszenie o potrąconym na drodze psie. Kiedy dojechali na wskazane miejsce okazało się, iż zwierzak nie jest ranny a jedynie wyziębiony i w kiepskiej formie. Pies nie chciał wejść do radiowozu, bał się. Policjantka zdecydowała, iż przejdzie z nim kilka kilometrów do najbliższej miejscowości gdzie znajdą psu opiekuna do czasu przyjazdu weterynarza.

– Pies nie dawał się złapać. Aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno zwierzęciu, jak i innym uczestnikom ruchu, mundurowi czasowo zablokowali drogę. Funkcjonariusze nie mając do dyspozycji smyczy, użyli rzutki ratunkowej, aby móc go zabezpieczyć – relacjonuje Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin.

Weterynarz oświadczył, iż może przyjechać na wskazane miejsce dopiero za 2-3 godziny.

– Czworonóg nie chciał wejść do radiowozu, aby można go było przewieźć do ciepłego komisariatu. Z uwagi na jego gabaryty i ogromny lęk przed wejściem do pojazdu, policjantka pomimo trudnych warunków pogodowych, mroźnego wiatru i ujemnej temperatury, podjęła decyzję, iż przejdzie z nim drogę na pieszo do najbliższej miejscowości, która oddalona była o 2 kilometry – dodaje Sylwia Serafin. – Skontaktowała się z funkcjonariuszką naszej komendy, która w tym dniu miała wolne i zaproponowała, iż do czasu przyjazdu weterynarza, zaopiekuje się zwierzęciem, zapewniając mu ciepły kąt w swoim domu.

Funkcjonariusze wrócili do swoich obowiązków, a piesek trafił pod opiekę lekarza.

Idź do oryginalnego materiału