Liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach w 2025 roku spadła o 12%, co dało nam miejsce w grupie państw z dużą poprawą na Starym Kontynencie. Dane Komisji Europejskiej pokazują jednak, iż mimo postępów śmiertelność w wielu państwach przez cały czas jest zbyt duża, a przez to cała Unia wciąż nie jest na adekwatnej ścieżce do celu na 2030 r.
Jak wynika ze wstępnych danych Komisji Europejskiej opublikowanych 24 marca 2026 r., w 2025 r. na drogach UE zginęło ok. 19 400 osób, czyli o 3% mniej niż rok wcześniej. Polska znalazła się w grupie państw z wyraźną poprawą, ale w skali całej Unii tempo zmian przez cały czas pozostaje zbyt wolne.
Największe spadki liczby ofiar śmiertelnych między 2024 a 2025 rokiem odnotowano w Estonii i na Islandii. W pierwszym z tych państw wynik poprawił się o 38%, natomiast w drugim – o 23%. W przypadku Polski śmiertelność na drogach spadła o 12%.
A to oznacza, iż jesteśmy w grupie państw, w których ten wskaźnik w 2025 roku zmalał – choć do ścisłej czołówki nam jednak trochę brakuje. Za Estonią i Islandią uplasowały się Grecja (-22%), Szwajcaria (-21%), Słowacja (-13%) i właśnie nasz kraj razem z Rumunią (-12%).
Komisja wskazała także wyraźnie, iż Belgia, Bułgaria, Dania, Polska i Rumunia są w tej chwili na ścieżce do celu redukcji o 50% do 2030 r.
Ale nie wszystkie państwa odnotowały poprawę. W Niemczech, Francji, Irlandii, Chorwacji, na Cyprze, Litwie, Malcie, w Holandii, Austrii, Słowenii, Finlandii i Norwegii wskaźniki poszły w górę lub pozostały bez zmian.
A to pokazuje, iż europejska mapa bezpieczeństwa drogowego przez cały czas pozostaje bardzo nierówna.
https://magazynauto.pl/porady/jak-predkosc-auta-wplywa-na-skutki-wypadku-kilka-km-h-robi-duza-roznice-test,aid,3594Najbezpieczniej w Szwecji i Danii
Najbezpieczniejsze drogi w 2025 roku ponownie miały Szwecja i Dania. Wskaźnik liczby śmiertelnych wypadków na 1 mln mieszkańców wyniósł tam, odpowiednio, 20 i 23 zgony.
W Polsce na 1 mln mieszkańców w 2025 r. życie na drogach straciło przeciętnie 45 osób.
fot. Motor
Na drugim końcu zestawienia wciąż pozostają Rumunia (68 ofiar), Bułgaria (71) i Chorwacja (67). Komisja zwróciła uwagę, iż mimo postępów Rumunia przez cały czas należy do państw z najwyższą śmiertelnością na drogach w całej Unii Europejskiej.
W przypadku Polski wskaźnik liczby ofiar śmiertelnych na 1 mln mieszkańców spadł do 45, wobec 52 rok wcześniej. Z kolei w porównaniu z 2019 r. liczba ofiar śmiertelnych była niższa o 43%.
https://magazynauto.pl/uzywane/uzywane-bezpieczne-dwudziestoletnie-przeglad-przystepnych-cenowo-aut-z-najlepszymi-wynikami-testow-zderzeniowych,aid,3679Najgorzej poza miastami
Dostępne dane za 2024 rok (za poprzedni rok jeszcze ich nie ma) pokazują, iż najbardziej niebezpieczne pozostają drogi wiejskie. To właśnie tam dochodziło do 53% wszystkich śmiertelnych wypadków drogowych, podczas gdy w obszarach miejskich udział ten wyniósł 38%, a na autostradach – 8%.
W miastach szczególnie narażeni byli niechronieni uczestnicy ruchu. Piesi, rowerzyści oraz użytkownicy jednośladów silnikowych i urządzeń mobilności osobistej odpowiadali za 70% wszystkich zgonów.
Samochód i ciężarówka przez cały czas bardzo często były elementem takiego zdarzenia, co trudno uznać za wielką niespodziankę.
https://magazynauto.pl/porady/jak-bezpiecznie-jezdzic-autostrada,aid,6014Najczęściej giną młodzi mężczyźni
Mężczyźni odpowiadają za 77% ofiar śmiertelnych na drogach, a kobiety – za 23%. Komisja Europejska wskazała też na nieproporcjonalnie wysoki udział osób w wieku od 18 do 24 lat oraz osób starszych, mających co najmniej 65 lat.
W strukturze ofiar w 2024 roku najwięcej było kierowców i pasażerów samochodów. Ta grupa odpowiadała za 44% wszystkich zgonów. Użytkownicy motocykli i motorowerów stanowili 21%, piesi 18%, a rowerzyści – 9%.
Wśród ofiar wypadków drogowych w 2024 r. 9% stanowili rowerzyści.
fot. Motor
Urządzenia mobilności osobistej odpowiadały za około 1% zgonów, ale Komisja Europejska zwraca uwagę na wyraźny wzrost liczby ofiar śmiertelnych z ich udziałem w latach 2021-2024. Chodzi głównie o hulajnogi elektryczne.
Na każdą ofiarę śmiertelną przypada też średnio 5 osób ciężko rannych. Oznacza to, iż rocznie w całej Unii Europejskiej około 100 tys. osób doznaje poważnych obrażeń w wypadkach drogowych.
Niewystarczający spadek liczby ofiar
Komisja Europejska przypomina, iż w 2018 roku przyjęła cel ograniczenia liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych o połowę do 2030 roku oraz dojścia do zerowej liczby zgonów do 2050 roku w ramach strategii Vision Zero. Niestety, obecne tempo zmian przez cały czas pozostaje niewystarczające.
„Bezpieczeństwo drogowe jest wspólną odpowiedzialnością. Stały spadek liczby ofiar śmiertelnych w całej UE pokazuje, iż wspólne działania przynoszą efekty. Ale każda osoba, która straciła życie na drogach w ubiegłym roku, to o jedną za dużo” – mówi Apostolos Tzitzikostas, komisarz ds. zrównoważonego transportu i turystyki.
„Musimy zintensyfikować współpracę z państwami członkowskimi, przemysłem i użytkownikami dróg, aby uczynić nasze drogi bezpieczniejszymi i utrzymać Europę na kursie do celu zerowej liczby ofiar śmiertelnych do 2050 roku” – dodaje.
Aktualne dane mają charakter wstępny. Ostateczne wyniki za 2025 rok Komisja Europejska opublikuje jesienią 2026 roku. Część państw została ujęta na podstawie danych częściowych, a w przypadku Hiszpanii, Holandii i Szwajcarii zakres informacji był ograniczony.











