Polowanie z użyciem samochodów w Münster. Ofiara cudem przeżyła, oskarżony milczy
Brutalne polowanie z użyciem samochodów wstrząsnęło okolicami Münster. Grupa mężczyzn ścigała 32-latka aż przez dziesięć kilometrów. W efekcie ofiara trafiła do szpitala z bardzo ciężkimi obrażeniami. Teraz 28-letni oskarżony stanął przed sądem. Mężczyzna zaprzecza wszystkim stawianym zarzutom. Dlatego sprawa wymaga ponownego, bardzo szczegółowego wyjaśnienia.
Siedem aut w pościgu za jednym człowiekiem
Konflikt wybuchł w 2021 roku w mieście Rheine. Według wstępnych ustaleń, 32-latek miał wcześniej grozić dwóm kobietom. Z tego powodu 15 mężczyzn z tej samej rodziny postanowiło wymierzyć mu sprawiedliwość. W rezultacie napastnicy ruszyli w pościg. Wykorzystali do tego celu aż siedem różnych samochodów.
Uciekinier rozpaczliwie próbował ratować własne życie. Bandyci zepchnęli go jednak na pobocze w pobliskim mieście. Następnie mężczyźni otoczyli jego pojazd. Kiedy 32-latek próbował uciec, wjechał w jedno z blokujących go aut. Wtedy napastnicy wybili szybę w jego samochodzie. Ofiara użyła noża, aby bronić się przed agresywną grupą.
Brutalny atak na polu i walka o życie
Przerażony 32-latek wybiegł z samochodu. Następnie uciekł na pobliskie pole. Jednak napastnicy ruszyli za nim śladem. Oskarżony przyspieszył wtedy swój samochód. W efekcie uderzył ofiarę z prędkością 30 km/h. Mężczyzna wyleciał wysoko w powietrze. Następnie ofiara uderzyła w maskę, przednią szybę oraz dach pojazdu.
Sprawca pozostawił ciężko rannego mężczyznę na ciemnym polu. Ofiara przeżyła cudem tylko dzięki przypadkowemu świadkowi. Ten człowiek zauważył rannego i natychmiast wezwał służby ratunkowe. Prokuratura oskarża sprawcę o usiłowanie zabójstwa.
Proces sądowy w Münster nabiera tempa
To już druga próba osądzenia sprawcy przez sąd w Münster. W grudniu 2022 roku sąd uniewinnił właściciela pojazdu. Wtedy sędziowie nie mieli pewności, kto dokładnie siedział za kierownicą. Teraz proces ruszył ponownie. Sąd zaplanował kolejne dziewięć dni przesłuchań. Podsumowując, sprawiedliwość musi wreszcie nadejść dla pokrzywdzonego 32-latka.













