Policjanci zatrzymali pijanego dzięki czołówki – to odważne, ale czy słuszne? [Foto i video z pościgu w dolnośląskim]

motogen.pl 1 dzień temu

Policjanci zatrzymali niebezpiecznego kierowcę. Zrobili to dzięki zderzenia czołowego, staranowali go. Jest film i są zdjęcia.

Policja poinformowała o akcji pościgowej, która miała miejsce w niedzielę 4 stycznia, rano, w okolicach Chojnowa (woj. dolnośląskie). Funkcjonariusze zakończyli pościg w amerykańskim stylu, skorzystali ze środka przymusu bezpośredniego. Staranowali samochód uciekiniera, a w zasadzie wzięli go na czołówkę.

Funkcjonariusze z pewnością wykazali się nie lada odwagą. Ale czy zrobili dobrze? Najpierw przeczytaj o okolicznościach pościgu

Pościg za pijanym kierowcą w Chojnowie oraz zderzenie czołowe

Jak informuje policja w oficjalnym komunikacie, funkcjonariusze zauważyli Mazdę z widocznymi uszkodzeniami przedniej części nadwozia. Policjanci podjęli decyzję o zatrzymaniu pojazdu do kontroli drogowej.

Kierujący, pomimo wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych nadawanych przez patrol, nie zastosował się do poleceń i rozpoczął ucieczkę. W trakcie pościgu mężczyzna popełniał liczne wykroczenia w ruchu drogowym, stwarzając realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Film i zdjęcia z czołowego zatrzymania:

Na filmie dość wyraźnie widać, jak doszło do zderzenia. Do pościgu włączył się kolejny radiowóz nadjeżdżający z przeciwka. Radiowóz chciał zatarasować drogę uciekającemu kierowcy. Uciekinier zmienił pas na przeciwległy. Radiowóz także odbił, celem zablokowania drogi. Tak doszło do zderzenia czołowego. Według mnie nie ma wątpliwości, iż funkcjonariusze celowo użyli swojego radiowozu jako środka przymusu bezpośredniego. Staranowali niebezpiecznego uciekiniera, aby nie powodował dalszego zagrożenia.

34-letni uciekinier miał sporo na sumieniu. Sama ucieczka to już przestępstwo, a ponadto kontrola wykazała, iż mężczyzna:
– miał 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu;
– prowadził pomimo dwóch sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych;
– poruszał się pojazdem z przerobioną tablicą rejestracyjną.

Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Trzymam kciuki, aby prokurator i sąd nie byli pobłażliwi dla pijanego recydywisty za kółkiem.

Dwóch policjantów z radiowozu trafiło do szpitala. Na szczęście ich obrażenia nie są poważne, głównie to potłuczenia.

Zobacz też: Niedługo wejdzie nowe prawo karzące pijanych kierowców oraz jazdę z sądowymi zakazami.

Czy policjanci dobrze zrobili? Czy czołówka radiowozem to słuszny pomysł?

Internet (jak to zwykle bywa) podzielił się na dwa obozy. Jedni komentujący twierdzą, iż policjanci świetnie zrobili, dzięki czemu wyeliminowali dalsze niebezpieczeństwo – pijany uciekinier mógł przecież spowodować inne, znacznie poważniejsze w skutkach wypadki. Inni komentujący uważają, iż poświęcanie zasobów czasowo-finansowych (koszt związany z naprawą/zakupem radiowozu, czas wyłączenia radiowozu ze służby, zdrowie funkcjonariuszy, koszt leczenia funkcjonariuszy, itp) nie było warte marnego zatrzymania jednego lekko nietrzeźwego kierowcy.

Ja osobiście i zdecydowanie skłaniam się ku pierwszej grupie – uważam, iż doprowadzenie do czołówki (prędkość nie była przecież ogromna) było warte zatrzymania kierowcy, który powodował poważne niebezpieczeństwo na drodze. Przyznaję jednak, iż nigdy nie zapoznawałem się z badaniami lub profesjonalnymi analizami takich przypadków. o ile więc ktoś z Was posiada wartościowe źródła, zachęcam do podzielenia się.

Policjantom gratuluję odwagi i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Trzymam też kciuki, aby komendant nie kazał funkcjonariuszom finansować naprawy radiowozu z własnych środków…

Idź do oryginalnego materiału