Policja pokazała nagranie. 270 km/h tuż przed tragedią na S10

polsatnews.pl 1 godzina temu

Rozpędził sportowe BMW do 270 km/h na drodze S10 i doprowadził do wypadku. Wskutek szaleńczej jazdy 43-latka zginął 70-letni kierowca jadącej z przodu Toyoty, a pasażerka tegoż samochodu została ranna. Sąd zezwolił na trzymiesięczny areszt zarówno dla kierowcy BMW, jak i jego pasażera, który tę jazdę nagrywał. Prokuratura twierdzi, iż obaj odpowiadają za tragedię w niemal równym stopniu.

Facebook/Komenda Powiatowa Policji w Stargardzie
Zatrzymani mężczyźni doprowadzeni do sądu w Stargardzie

Wypadek miał miejsce we wtorek w nocy na drodze S10. Na wysokości Kobylanki sportowe BWM, jadąc w stronę Stargardu, uderzyło w tył jadącej przed nim Toyoty. 70-letni kierowca Toyoty wyleciał przez przednią szybę - zginął na miejscu. Do szpitala w ciężkim stanie trafiła jego pasażerka.

Tragedia na S10. Kierowca i pasażer BMW z zarzutami

BMW kierował 43-latek, ale - jak ustalił reporter Polsat News Tobiasz Madejski - jego 45-letni pasażer zachęcał mężczyznę do takiej jazdy. Komenda Powiatowa Policji w Stargardzie udostępniła nagranie kokpitu BMW, na którym widać, jak licznik dobija do 271 km/h, a następnie dochodzi do wspomnianej tragedii.

ZOBACZ: "Chciał, żeby go przytulić". Dyrektor szkoły o ataku 15-latka pod Wyszkowem

Prokuratura zarzuca mężczyznom doprowadzenie do wypadku ze skutkiem śmiertelnym, wskazując, iż przy tym rażąco naruszyli zasady ruchu drogowego. Co więcej, kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia - na policję zgłosił się następnego dnia.

Wypadek z udziałem BMW. Sprawcom grozi choćby 20 lat więzienia

Zarówno kierowca, jak i pasażer BMW zostali w piątek doprowadzeni do Sądu Rejonowego w Stargardzie, gdzie zasądzono wobec nich trzymiesięczny areszt. Prokuratura wnosiła o to z powodu obaw o matactwo, a także o ich potencjalną ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości.

ZOBACZ: Nagrywali, by siać panikę. Na komendę przyprowadzili ich rodzice

Obaj mężczyźni odmówili złożenia wyjaśnień i nie przyznali się do winy. Nasz reporter zdołał jednak porozmawiać z kierowcą podczas wprowadzania go do sądu. - Żałuję - usłyszał od niego.

Obrońca kierowcy nie zgadza się z zasądzonym aresztem i rozważa wniesienie zażalenia na decyzję sądu. Za zarzucane czyny sprawcom grozi nawet 20 lat więzienia.

WIDEO: Pierwsza taka biografia. Nowa książka dziennikarza Polsat News
Idź do oryginalnego materiału