Polacy boją się hulajnóg. Policyjne statystyki pokazują, iż nie bez powodu

300gospodarka.pl 1 godzina temu

Kto najczęściej wywołuje poczucie zagrożenia u polskich uczestników ruchu drogowego? Nie są to ani kierowcy samochodów osobowych, ani rowerzyści. Pierwsze miejsce przypada... użytkownikom hulajnóg – wynika z badania Rankomat.pl. Aż 3 na 10 badanych wskazuje właśnie tę grupę. A obawy badanych wcale nie są oderwane od policyjnych statystyk.

Hulajnogi elektryczne budzą największe obawy


Rankomat.pl przeprowadził badanie, w którym zapytał respondentów, kto sprawia, iż poruszając się po mieście, czujemy się najmniej bezpiecznie. 30 proc. badanych odpowiedziało, iż są to osoby korzystające z hulajnóg elektrycznych. Taki sam odsetek zadeklarował, iż żaden uczestnik ruchu nie wywołał u nich poczucia zagrożenia.


Na dalszych miejscach znaleźli się kierowcy samochodów osobowych (19 proc.), rowerzyści (14 proc.) i użytkownicy urządzeń transportu osobistego, takich jak elektryczne deskorolki, segwaye czy monocykle (również 14 proc.). Rzadziej uczestnicy ruchu czuli się zagrożeni przez kierujących motocyklami, skuterami lub quadami (12 proc.). Po 9 proc. respondentów wskazało dostawców na rowerach elektrycznych, taksówkarzy i kierowców samochodów dostawczych. Co dwudziesty badany wskazał kierowców komunikacji miejskiej.

Mniej wypadków samochodów i rowerów...


Nie dziwi, iż pod względem bezwzględnej liczby zdarzeń drogowych przez cały czas dominują samochody osobowe. To bezpośrednio łączy się z faktem, iż są dominującym typem pojazdu na polskich drogach. W 2024 roku kierowcy osobówek spowodowali 14 259 wypadków. W zeszłym roku ta liczba poszła w dół – policyjne statystyki mówią o 13 792 wypadkach.


Zmniejszyła się również liczba zdarzeń, w których to rowerzysta spowodował niebezpieczeństwo: z 1 364 wypadków w 2024 roku do 1 188 wypadków rok później.

...ale nie wszystkie statystyki wyglądają optymistycznie


Zupełnie inny trend prezentują hulajnogi elektryczne. W 2024 roku ich użytkownicy spowodowali 372 wypadki. W ich skutek zginęły 3 osoby, a 400 zostało rannych. Natomiast w 2025 roku liczby przedstawiają odpowiednio 696 wypadków, 8 osób zabitych i 757 rannych. W zaledwie rok wzrost liczby wypadków wyniósł 87 proc.


To jednak tylko statystyki dotyczące zdarzeń, gdzie to hulajnogi elektryczne sprowadziły niebezpieczeństwo. A rośnie też liczba wypadków, gdzie użytkownicy hulajnóg nie byli bezpośrednimi sprawcami, ale brali udział w zdarzeniu. W całym 2025 roku odnotowano 1 158 takich wypadków, w których zginęło 11 osób, a 1 055 doznało uszkodzeń ciała.


Od stycznia do lipca 2026 roku wskaźnik wypadków z udziałem hulajnóg wyniósł 828 – to o ponad 120 wypadków więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. W tym samym okresie wzrosła także liczba ofiar śmiertelnych – z 5 do 11 – oraz rannych – z 638 do 745 osób.

Co najbardziej przeszkadza na chodniku?


Rankomat.pl zapytał również o to, które zachowania użytkowników dróg najbardziej obniżają komfort poruszania się po mieście. Co piąty respondent jest zdania, iż to szybka jazda po chodniku hulajnogą, rowerem czy innym środkiem transportu osobistego. 18 proc. winą obarcza nieprzewidywalne manewry kierujących wspomnianymi środkami transportu. 15 proc. wskazuje na agresywne zachowania kierujących, takie jak trąbienie, wymuszanie pierwszeństwa czy zbyt bliskie omijanie niechronionych użytkowników drogi.


Na kolejnych miejscach znalazły się: nadmierna prędkość samochodów (10 proc.), parkowanie samochodów na chodnikach, przejściach dla pieszych, drogach rowerowych lub trawnikach (9 proc.) i nieustępowanie pierwszeństwa pieszym przed pasami (7 proc.).

Za gwałtownie jeżdżą nie tylko kierowcy


Właśnie prędkość jest potężnym problemem na polskich drogach. Według badań Instytutu Transportu Samochodowego tylko 21,1 proc. kierowców samochodów przestrzega ograniczeń prędkości w obszarze zabudowanym. I to nie tylko samochodziarze mają z tym problem.


Według danych Policji w 2025 roku najczęstszą przyczyną wypadków powodowanych przez użytkowników hulajnóg elektrycznych było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 344 takie przypadki. Kolejne miejsca zajmują nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz nieprawidłowe zachowania wobec pieszych.


Rankomat.pl przypomina, iż użytkownicy hulajnóg elektrycznych co do zasady są obowiązani korzystać z drogi dla rowerów lub drogi dla pieszych i rowerów. o ile nie ma tego elementu infrastruktury, to mogą jechać po jezdni – ale tylko w sytuacji, gdy maksymalna dopuszczalna prędkość na drodze wynosi nie więcej niż 30 km/h. o ile ten warunek nie jest spełniony, wówczas mogą korzystać z chodnika – i koniecznie muszą ustąpić pierwszeństwa pieszym i poruszać się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego.

Hulajnoga powoduje szkodę. Co dalej?


W przeciwieństwie do samochodów, właściciele hulajnóg elektrycznych i rowerów nie muszą posiadać obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego OC. Z tego powodu dochodzenie swoich roszczeń w przypadku wyrządzonej szkody może być kłopotliwe. Co zrobić w takiej sytuacji?


– o ile rowerzysta lub użytkownik hulajnogi spowoduje wypadek, odpowiada finansowo za wyrządzone szkody. Poszkodowany powinien przede wszystkim ustalić dane sprawcy i możliwie dokładnie udokumentować zdarzenie – radzi Stefania Stuglik, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych Rankomat.pl.


– jeżeli sprawca ma OC w życiu prywatnym, a zakres polisy obejmuje dane zdarzenie, roszczenie może zostać zgłoszone do ubezpieczyciela. o ile takiej ochrony nie ma, poszkodowany może dochodzić roszczeń bezpośrednio od sprawcy. Przy poważniejszych zdarzeniach mogą one obejmować nie tylko uszkodzone mienie, ale również szkody na osobie – dodaje ekspertka.




Polecamy także:



  • Limit kupiecki pokazuje, komu firmy mogą pozwolić na odroczony termin płatności

  • Suplementy diety przestały być sezonowym zakupem. Polacy wydają na nie coraz więcej

  • Jedziesz kilka minut, ryzykujesz znacznie więcej? Urzędnicy biorą pod lupę Bolt [AKTUALIZACJA]

Idź do oryginalnego materiału