Po wypadku zamienili się miejscami. Świadkowie pokrzyżowali ich plan

codziennypoznan.pl 1 godzina temu

Do zdarzenia doszło w czwartek, 25 czerwca, w Trzcielinie. Policjanci otrzymali zgłoszenie o volkswagenie golfie, który wypadł z drogi, wjechał do przydrożnego rowu i uszkodził ogrodzenie jednej z posesji. Z informacji przekazanych służbom wynikało również, iż osoby podróżujące autem próbują opuścić miejsce zdarzenia.

Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze zastali samochód stojący w rowie. Za kierownicą siedział 52-letni właściciel pojazdu, natomiast na miejscu pasażera znajdował się 44-letni mieszkaniec gminy Stęszew. Od obu mężczyzn wyczuwalna była silna woń alkoholu.

Obaj zgodnie zapewniali, iż żaden z nich nie prowadził auta. Policjanci nie poprzestali jednak na ich wyjaśnieniach i rozpoczęli szczegółowe ustalanie przebiegu zdarzenia. najważniejsze okazały się zeznania świadków.

Z ich relacji wynikało, iż początkowo za kierownicą siedział 44-latek. To on miał stracić panowanie nad volkswagenem, zjechać do rowu i uderzyć w ogrodzenie. Dopiero po kolizji doszło do zamiany miejsc. Według świadków 52-latek przesiadł się za kierownicę i mimo wyraźnych problemów z utrzymaniem równowagi, kilkukrotnie próbował wyjechać samochodem z rowu.

Sprawdzenie obu mężczyzn w policyjnych bazach ujawniło kolejne nieprawidłowości. Okazało się, iż 44-latek ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Z kolei jego starszy znajomy miał wcześniej cofnięte uprawnienia do kierowania decyzją starosty.

Obaj zostali zatrzymani. Volkswagen zabezpieczono i odholowano na policyjny parking.

Badanie alkomatem wykazało, iż 44-latek miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu. 52-latek odmówił poddania się badaniu, dlatego został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew do analizy. Badania mają wykazać, czy również prowadził pojazd pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego 44-letni mieszkaniec gminy Stęszew usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Za te przestępstwa grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jeżeli wyniki badań potwierdzą, iż także 52-latek prowadził samochód po alkoholu, również usłyszy zarzuty. Policjanci podkreślają, iż szybka reakcja świadków oraz ich dokładne relacje miały najważniejsze znaczenie dla wyjaśnienia całej sprawy.

Idź do oryginalnego materiału