Krzysztof M., ówczesny naczelnik jednostki, wsiadł na służbowego quada mając 1,5 promila alkoholu w organizmie. Podczas jazdy potrącił dwie osoby - księdza Michała S. i młodą kobietę. Duchowny doznał złamania kości udowej, a kobieta ogólnych potłuczeń. Krzysztof M. usłyszał zarzuty dotyczące jazdy w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania wypadku.
Pijany naczelnik OSP potrącił księdza quadem pod remizą. Prokuratura chciała kary bez przeprowadzenia rozprawy
W grudniu 2025 roku prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Gorzowie wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. Był to efekt porozumienia między prokuratorem a podejrzanym.
Prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak informowała wtedy, iż uzgodniona kara zakładała 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na rok, 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów oraz przepadek równowartości quada (45 tys. zł) i 6 tys. zł nawiązki dla księdza.
Jest wyrok w sprawie byłego naczelnika OSP, który potrącił księdza quadem. Kara w zawieszeniu i zakaz prowadzenia pojazdów
W środę 18 marca w Sądzie Rejonowym w Gorzowie zapadł wyrok w tej sprawie. Sędzia Błażej Mikuła uznał Krzysztofa M. za winnego. Zapadł wyrok bez przeprowadzenia rozprawy zgodnie z wnioskiem prokuratora prowadzącego postępowanie.
- Sąd przychylił się w większości do wniosku prokuratury i orzekł wobec Krzysztofa M. karę 4 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem na rok oraz 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Ponadto został orzeczona nawiązka na rzecz pokrzywdzonego w wysokości 24 tys. zł oraz kwotę nawiązki w wysokości 30 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa - mówi w rozmowie z portalem gorzowianin. com sędzia Roman Makowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gorzowie.








![Stawiają na wiatr i słońce. MPK będzie samemu wytwarzać prąd do ładowania „elektryków” [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/04/MPK-Swidnica-budowa-instalacji-OZE-2026.03-04-6.jpg)




