Pijany wjechał w przystanek – cudem nikt nie zginął

ostrow24.tv 15 godzin temu
Zdjęcie: Pijany wjechał w przystanek – cudem nikt nie zginął


W piątkowy wieczór chwile grozy przeżyli świadkowie niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Tuż po godzinie 19:00, na skrzyżowaniu ulic Serbinowskiej i Widok w Kaliszu rozpędzony mercedes wypadł z drogi i z impetem wjechał w przystanek autobusowy. Konstrukcja została niemal doszczętnie zniszczona. Na szczęście – w tej chwili nie czekał tam żaden pasażer.

„Najpierw jechał jak wariat, potem huk!”

Byłam tuż obok. Najpierw jechał jak wariat, a potem usłyszałam potężny huk i trzask szkła. Kierowca próbował uciekać, wyglądał na kompletnie pijanego. Ludzie zaczęli go gonić. Dobrze, iż nikogo nie zabił – relacjonuje portalowi faktykaliskie.info pani Ola, świadek zdarzenia.

Siła uderzenia była ogromna – blaszana konstrukcja przystanku powyginana, maska masywnego mercedesa roztrzaskana. Kierowca i jego pasażerka, zamiast pomóc, chcieli uciec z miejsca wypadku. Uniemożliwili im to mieszkańcy oraz Straż Miejska.

Kierowca miał prawie 2,5 promila!

Policja potwierdza: 26-letni mieszkaniec Kalisza w chwili wypadku był kompletnie pijany. Badanie wykazało 1,18 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli około 2,4 promila! Mężczyzna jechał z 28-letnią partnerką. – Sprawca odpowie za to zdarzenie przed sądem – przekazała Edyta Marciniak z Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.

Rajdy na Widoku – codzienna zmora mieszkańców

Choć tym razem los oszczędził mieszkańców, dramat mógł być jeszcze większy. – Na Granicznej, kilkaset metrów dalej, zaledwie 20 minut po tym zdarzeniu kolejny kierowca o mało co nie wypadł z zakrętu. Stałam na pasach z dziećmi, serce podeszło mi do gardła – pisze pani Natalia, czytelniczka portalu faktykaliskie.info.

Mieszkańcy osiedla Widok alarmują: nocne i wieczorne rajdy „młodych gniewnych” to codzienność. – Czekamy aż ktoś zginie? – pytają rozgoryczeni kaliszanie.

Cudem obyło się bez ofiar

Piątkowy wypadek to kolejny dowód na to, iż pijani kierowcy za kierownicą to tykająca bomba. Tym razem nikt nie zginął tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Gdyby ktoś czekał na autobus – zamiast sensacyjnego nagłówka mielibyśmy informację o tragedii.

Idź do oryginalnego materiału