Wieczorem 1 marca mieszkaniec Biłgoraja urządził sobie skrajnie niebezpieczny rajd przez miasto. Po drodze uszkodził trzy samochody. Mężczyzna, od którego policjanci wyczuli silną woń alkoholu, z obrażeniami ciała trafił pod opiekę
lekarzy.Dramatyczne sceny rozegrały się około godziny 19.20. Wszystko zaczęło się na skrzyżowaniu ulic Łąkowej i Zamojskiej. Kierujący Peugeotem 45-latek, wykonując manewr skrętu, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas, po czym z impetem uderzył w BMW, w którym znajdowały się trzy osoby.PRZECZYTAJ: Biłgorajanka zadebiutuje w „M jak miłość”. Nie przegap tego odcinka!Zamiast się zatrzymać, sprawca rzucił się do ucieczki w kierunku ulicy Przemysłowej. Szaleńcza jazda nie trwała jednak długo. Na skrzyżowaniu z ulicą Moniuszki kierowca pojechał prosto, ignorując zasady ruchu drogowego. Przeciął jezdnię i uderzył w zaparkowanego Fiata Ducato. Siła uderzenia była tak duża, iż dostawczak przesunął się i uszkodził stojącego obok
Volkswagena.Kiedy policjanci dotarli do rozbitego Peugeota, od razu zorientowali się, co mogło być przyczyną tak agresywnej jazdy. 45-letni biłgorajanin miał trudności z wysławianiem się, a w powietrzu unosiła się silna woń alkoholu. Z powodu odniesionych obrażeń mężczyzna został przetransportowany do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do badań laboratoryjnych.– Na szczęście żadna z osób podróżujących BMW ani przechodniów nie odniosła poważnych obrażeń. Funkcjonariusze już zatrzymali prawo jazdy 45-latka – informuje st. asp. Joanna Klimek z biłgorajskiej
policji.Obecnie śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia. jeżeli badania potwierdzą obecność alkoholu we krwi, mieszkańca Biłgoraja czekają surowe konsekwencje: od wieloletniego zakazu prowadzenia pojazdów, przez wysoką grzywnę, aż po karę więzienia.